Książka Timothy’ego Snydera „Droga do niewolności” (oryg. The Road to Unfreedom: Russia, Europe, America, 2018) stanowi jedną z najgłośniejszych prób konceptualizacji kryzysu współczesnej demokracji liberalnej. W publicystyce i dyskursie akademickim dzieło to funkcjonuje jako bezpośrednia kontynuacja rozważań historyka nad Europą Środkowo-Wschodnią, przeniesiona jednak w realia wojen informacyjnych, agresji hybrydowej oraz zjawisk politycznych drugiej dekady XXI wieku.
Nie wszyscy są zachwyceni...
Większość recenzentów i czytelników traktuje książkę jako przenikliwy, alarmistyczny manifest, który wprost ostrzegał przed imperialnymi i dezinformacyjnymi ambicjami Kremla. W polskim i zachodnim odbiorze przeważają oceny wysokie, podkreślające profetyczny charakter diagnoz Snydera w kontekście późniejszych działań wojennych i prób destabilizacji ładu międzynarodowego. Doceniane jest przede wszystkim precyzyjne odtworzenie ewolucji rosyjskiego autorytaryzmu oraz ukazanie technik, za pomocą których reżim niszczy pojęcie obiektywnej prawdy na rzecz wszechobecnego cynizmu.
Równolegle w środowiskach politologicznych i części opinii czytelniczych pojawiły się istotne zarzuty metodologiczne. Najczęstsza krytyka dotyczy monokauzalizmu, czyli skłonności Snydera do przypisywania niemal wszystkich współczesnych wstrząsów zachodnich demokracji – w tym referendum brexitowego czy sukcesu wyborczego Donalda Trumpa – bezpośrednim intrygom i machinacjom Moskwy. Część krytyków wskazywała, że takie ujęcie zdejmuje odpowiedzialność z wewnętrznych, strukturalnych problemów zachodnich społeczeństw, redukując złożone konflikty klasowe i kulturowe do roli zewnętrznego sabotażu. Wytykano także zbytnie usztywnienie narracji pod autorskie kategorie filozoficzne.
Kluczowe kategorie pojęciowe
Snyder buduje oś całej książki wokół dwóch przeciwstawnych, a zarazem destrukcyjnych modeli postrzegania czasu politycznego: „polityki nieuchronności” oraz „polityki wieczności”. Polityka nieuchronności reprezentuje zachodnią ułudę po 1989 roku, zgodnie z którą wolny rynek automatycznie pociąga za sobą rozwój demokracji liberalnej, a sam proces historyczny zmierza w jednym, nieodwracalnym kierunku ku lepszemu. Polityka wieczności z kolei jest domeną reżimów autorytarnych, zwłaszcza putinowskiej Rosji, gdzie przyszłość zostaje unieważniona na rzecz wiecznego zapętlenia w przeszłych mitach, poczuciu oblężonej twierdzy, nieskazitelnej niewinności własnego narodu oraz ciągłym generowaniu zewnętrznych zagrożeń. Alternatywą dla obu tych ślepych zaułków ma być „polityka odpowiedzialności”, wymagająca od obywateli aktywnej obrony faktów i instytucji.
Mało znane aspekty konstrukcji i treści
Jednym z najmniej popularyzowanych w codziennych omówieniach elementów książki jest jej specyficzna, niemal geometryczna symetria konstrukcyjna. Dzieło dzieli się na sześć rozdziałów, z których każdy odpowiada jednemu rokowi z lat 2011–2016 i skupia się na konkretnej dychotomii: indywidualizm kontra totalizm, sukcesja kontra upadek, integracja kontra imperium, nowość kontra wieczność, prawda kontra fałsz oraz równość kontra oligarchia. Choć część recenzentów uznała to przyporządkowanie za zbyt sztuczne i schematyczne, posłużyło ono autorowi jako rama do pokazania stopniowego procesu demontażu struktur demokratycznych rok po roku.
Kolejnym rzadziej dostrzeganym w debacie publicznej wątkiem jest skala, w jakiej Snyder rekonstruuje zaplecze intelektualne elity kremlowskiej. Historyk nie poprzestaje na analizie bieżącej propagandy, lecz drobiazgowo bada myśl Iwana Iljina – wczesnodwudziestowiecznego rosyjskiego filozofa o profilu otwarcie faszyzującym, którego szczątki na polecenie Władimira Putina sprowadzono do Rosji, a teksty uczyniono obowiązkową lekturą urzędników. Snyder wskazuje, jak koncepcje metafizycznej bezgrzeszności Rosji i usprawiedliwienia autorytarnej przemocy przeniknęły do współczesnego mainstreamu za pośrednictwem takich ośrodków jak Klub Izborski oraz postaci pokroju Aleksandra Dugina czy Aleksandra Prochanowa. (Jako ciekawostka - warto wspomnieć, że myśli Dugina i Prochanowka - pojawiają się nader często na łamach prawicowego dwutygodnika "Myśl Polska").
Równie mało wyeksponowana w skrótowych omówieniach pozostaje teza Snydera dotycząca genezy samej integracji europejskiej. Autor bezpardonowo rozprawia się z tzw. „bajką o mądrym narodzie”, czyli powszechnym mitem, że państwa Europy Zachodniej wyciągnęły wnioski z tragedii II wojny światowej i w odruchu pacyfizmu zrezygnowały z nacjonalizmu. Według Snydera integracja europejska była w rzeczywistości kołem ratunkowym dla upadających potęg kolonialnych (takich jak Francja, Wielka Brytania, Holandia czy Belgia), które po utracie zamorskich imperiów stanęły przed groźbą marginalizacji i znalazły w projekcie europejskim nową rację bytu. W tej perspektywie brexit czy rosyjskie próby powrotu do imperializmu interpretowane są jako niebezpieczny nawrót do statusu wyizolowanych państw kadłubowych.