Azja i PacyfikFelieton

Sytuacja na Bliskim Wschodzie w kontekście odbudowy Trzeciej Świątyni Salomona. Rzeczywistość czy mit?

Od wielu lat sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niestabilna, a od blisko roku wyraźnie widać eskalację napięć w regionie. Codziennie dowiadujemy się o kolejnych zamachach, ostrzałach oraz o aktach przemocy i niewoli stosowanych wobec mieszkańców Palestyny i Izraela. Obie strony konfliktu przedstawiają swoje racje i zapewniają, że nie dążą do dalszej eskalacji. Izrael deklaruje, że celem jego działań jest likwidacja regionalnych grup terrorystycznych.

Warto jednak zastanowić się, jaka może być jedna z potencjalnych przyczyn przyszłej pełnej eskalacji konfliktu w regionie. Uważam, że zasadne jest rozważenie, czy dążenia przedstawicieli dwóch największych religii – judaizmu i islamu – mogą stać się pretekstem, a nawet przyczyną eskalacji konfliktu. Czy Izrael wykorzystuje obecną sytuację napięcia, aby zrealizować zapisy świętych pism? Mam tu na myśli odbudowę Trzeciej Świątyni Salomona.

Media głównego nurtu, które informują nas o rosnących napięciach i liczbie ofiar konfliktu, zdają się pomijać bardzo istotną religijną przyczynę możliwego pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jest to szczególnie ważny aspekt, biorąc pod uwagę znaczenie religii, która często jest jednym z kluczowych czynników wywołujących konflikty w tym regionie i na świecie. Szczególnie ważnym miejscem, z punktu widzenia judaizmu i islamu, jest Jerozolima. To właśnie tam, w Ziemi Świętej, znajdują się miejsca kultu trzech największych monoteistycznych religii: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Warto zaznaczyć, że zarówno w judaizmie, jak i islamie, sfera świecka i religijna są ze sobą ściśle powiązane. Oznacza to m.in., że rabin może pełnić funkcję ministra w Izraelu.

Od kilku miesięcy temat odbudowy świątyni staje się coraz bardziej realny, co wzbudza duże zainteresowanie wśród ortodoksyjnych Żydów oraz niektórych ministrów rządu Benjamina Netanjahu. Wyznawcy judaizmu dążą do odbudowy Trzeciej Świątyni Salomona, która została zburzona w 70 r. przez Tytusa. Ruiny tej budowli są dziś znane jako Ściana Płaczu, przy której wyznawcy judaizmu mogą się modlić zgodnie z prawem. Tradycja judaistyczna nakazuje, by świątynia została odbudowana wyłącznie na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie, gdzie obecnie znajduje się Meczet Al-Aksa oraz Meczet Omara, zwany także Kopułą na Skale. Meczet Al-Aksa jest jednym z kluczowych miejsc modlitwy dla muzułmanów, którzy uważają, że zarówno on, jak i całe Wzgórze Świątynne, są ich własnością.

Warto jednak zauważyć, że w przeszłości przedstawiciele islamu wyrażali inny pogląd na temat własności Wzgórza Świątynnego. Z historycznych źródeł wynika, że Najwyższa Rada Muzułmańska uznała kiedyś, iż Wzgórze Świątynne jest nierozerwalnie związane z tożsamością Świątyni Salomona. Obecne napięcia wokół Meczetu Al-Aksa pokazują jednak, że muzułmanie nie zamierzają stosować się do dawnych zasad, co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że meczet był wielokrotnie dewastowany. Te wydarzenia wywoływały zrozumiały gniew i oburzenie muzułmanów w Jerozolimie. Nietrudno sobie wyobrazić, że ewentualne zniszczenie Al-Aksa mogłoby doprowadzić do zaognienia antagonizmów i wywołania globalnego konfliktu międzyreligijnego.

Kluczową rolę w procesie odbudowy świątyni odgrywa Instytut Świątynny (Temple Institute), organizacja zajmująca się edukacją i zwiększaniem świadomości na temat potrzeby odbudowy Trzeciej Świątyni Salomona. Instytut twierdzi, że każde pokolenie Izraela ma obowiązek podjąć wysiłki na rzecz odbudowy świątyni. Zewnętrznego obserwatora może zdziwić fakt, że członkowie tej organizacji często odwołują się do fragmentów Tory, które wskazują na wrogów Izraela, którym należy się przeciwstawiać. Wielu Żydów mieszkających na Zachodzie uważa jednak, że organizacja ta nie jest wiarygodnym podmiotem religijnym ani politycznym. Niektórzy twierdzą również, że informacje o odbudowie Trzeciej Świątyni Salomona są nieprawdziwe. Tymczasem w Izraelu Instytut Świątynny jest uznawany za jeden z najważniejszych podmiotów religijnych i politycznych. O jego znaczeniu świadczy fakt, że kilku członków rządu premiera Netanjahu należy do tej organizacji, a sam premier opowiada się za odbudową świątyni. Również niektórzy członkowie izraelskiego Knesetu aktywnie wspierają te działania. Kilka miesięcy temu członek partii Likud złożył projekt, który zakładał, że część Wzgórza Świątynnego stanie się własnością wyznawców judaizmu.

Odbudowa świątyni musi przebiegać zgodnie z procedurami ściśle określonymi w pismach judaistycznych. Jednym z istotnych rytuałów w tym procesie jest m.in. zabicie i spalenie czerwonej jałówki na ołtarzu, którego budowę zakończono w tym roku. Izraelskie źródła podają, że specjalne jałówki zostały wyhodowane i sprowadzone z USA. Aby rytuał był ważny, jałówka musi zostać zabita za około rok. Opisany obrzęd należy do rytuałów czystości, a przygotowania do jego przeprowadzenia trwają już od kilku tygodni. Wielu Żydów w Izraelu uważa, że czas odbudowy świątyni jest bliski, ponieważ zwierzę odpowiednie do złożenia ofiary pojawia się niezwykle rzadko. Członkowie Temple Institute wskazują, że słowa proroctwa wkrótce się spełnią, a Żydzi powrócą do świątyni, co przyniesie pokój.

Oprócz mistycznej strony procesu odbudowy świątyni, warto zwrócić uwagę na jego aspekt polityczny. Obecne działania militarne Izraela można interpretować jako prowokację mającą na celu eskalację konfliktu, który mógłby doprowadzić do zburzenia kompleksu Al-Aksa. Warto zauważyć, że zarówno w Palestynie, jak i w Jemenie, gdzie obecnie toczą się najcięższe walki, 90% populacji stanowią muzułmanie. Można więc uznać, że religia odgrywa istotną rolę w obecnym konflikcie. Proces odbudowy świątyni pokazuje również zagrożenia płynące z systemu, w którym sfera świecka i duchowa są ściśle ze sobą powiązane. Kluczowe pytanie brzmi: czy plany odbudowy Trzeciej Świątyni Salomona nie doprowadzą do przekształcenia obecnego regionalnego konfliktu w globalną wojnę międzyreligijną?

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *