Francja znalazła się w punkcie zwrotnym swojej polityki fiskalnej, a rząd nowego premiera Sébastiena Lecornu stanął przed historycznym wyzwaniem pogodzenia wymogów dyscypliny budżetowej z rosnącym niezadowoleniem społecznym. Masowe protesty, które w dniach 18 i 25 września sparaliżowały kraj, odsłoniły głęboki rozdźwięk między koniecznością reform fiskalnych a oczekiwaniami społeczeństwa, w sytuacji gdy dług publiczny sięga 3,4 bln euro, co stanowi około 112% PKB.
Sébastien Lecornu, który objął urząd 10 września po dymisji François Bayrou, od początku swojej kadencji postawił na radykalną zmianę kursu polityki gospodarczej. Jego nominacja na piątego premiera w ciągu niecałych dwóch lat kadencji prezydenta Macrona odzwierciedla pogłębiający się kryzys governability francuskiego systemu politycznego. Nowy szef rządu, były minister obrony, przyjął strategię fiskalnej odpowiedzialności jako odpowiedź na obniżenie ratingu kraju przez agencję Fitch do poziomu A+, co może podnieść koszty obsługi francuskiego długu o dodatkowe 2-3 mld euro rocznie.
Początkowe działania gabinetu Lecornu koncentrowały się na wzmocnieniu wiarygodności fiskalnej poprzez serię symbolicznych i realnych posunięć. Rząd wprowadził moratorium na nowe wydatki komunikacyjne ministerstw, z wyłączeniem sektora zdrowia i rekrutacji, co stanowiło czytelny sygnał zmiany podejścia do wydatków publicznych. W ramach polityki symbolicznej legitymizacji reform zlikwidowano przywileje byłych premierów, co przyniesie oszczędność 4,4 mln euro rocznie.
Kluczowym elementem strategii rządu okazał się wieloletni plan fiskalny zakładający redukcję deficytu budżetowego z 5,8% PKB w 2024 roku do 4,7% PKB w 2026 roku. Plan przewiduje konsolidację fiskalną w wysokości 6 mld euro przy jednoczesnej alokacji 11 mld euro na sektor emerytalny i ochronę zdrowia, co ma świadczyć o zrównoważonym podejściu do reform. Rząd wyklucza jednak wprowadzenie podatku od wielkich fortun (podatek Zucmana), na co naciskają związki zawodowe.
Spotkanie premiera z przedstawicielami ośmiu central związkowych ujawniło głęboki rozdźwięk w percepcji konieczności reform. Pomimo szczegółowej prezentacji analizy makroekonomicznej, związki zawodowe odrzuciły propozycje rządu, kwestionując sprawiedliwość dystrybucyjną planowanych zmian. Reakcją była masowa mobilizacja społeczna, która według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych objęła około 500 tysięcy uczestników, podczas gdy związki zawodowe mówiły o ponad milionie demonstrantów. Straty gospodarcze wynikające z strajków szacowane są na 300-400 mln euro dziennie.
Skala protestów przełożyła się na znaczące zakłócenia w funkcjonowaniu usług publicznych. W sektorze edukacji odnotowano 33-procentowy udział w strajkach w szkołach podstawowych i 45-procentowy w szkołach średnich, podczas gdy transport publiczny funkcjonował na 60-90 procentach normalnej wydajności. W samym sektorze transportu straty wyniosły około 50 mln euro dziennie.
Scena polityczna zareagowała na kryzys głęboką polaryzacją stanowisk. Lewica, reprezentowana przez La France Insoumise, Partię Socjalistyczną i Francuską Partię Komunistyczną, grozi użyciem instrumentu wotum nieufności, podczas gdy Zjednoczona Narodowa Marine Le Pen przyjęła strategię ostrożnej obserwacji. Organizacje pracodawców Medef wyraziły poparcie dla konsolidacji fiskalnej, jednocześnie sprzeciwiając się nowym obciążeniom podatkowym, co znajduje odzwierciedlenie w spadku indeksu CAC 40 o 2,3% w ciągu ostatniego tygodnia.
Sukces strategii rządu wydaje się zależeć od zdolności do utrzymania koalicji parlamentarnej pomiędzy głęboko podzielonymi siłami politycznymi. Kluczowe będzie wypracowanie kompromisu społecznego z aktorami protestów oraz reakcja rynków finansowych na rozwój sytuacji politycznej. Rentowność 10-letnich obligacji francuskich wzrosła już o 15 punktów bazowych od ogłoszenia planów budżetowych, co świadczy o narastających obawach inwestorów.
Przyszłość reform stoi pod znakiem zapytania, a najbliższe tygodnie zdecydują o trwałości francuskiego modelu governability w warunkach zaostrzających się napięć fiskalnych i społecznych. W obliczu tych wyzwań premier Lecornu usiłuje znaleźć równowagę między wymogami europejskich instytucji finansowych a oczekiwaniami francuskiego społeczeństwa. Jego zdolność do przeprowadzenia niezbędnych reform przy zachowaniu spójności społecznej może zdeterminować nie tylko przyszłość jego gabinetu, ale także pozycję Francji w europejskiej architekturze gospodarczej na nadchodzące lata, szczególnie w kontekście zbliżających się negocjacji nad nowymi unijnymi regułami fiskalnymi.

