W wakacje 2022 roku zaczęto odnotowywać masowy pomór ryb w rzece Odrze. Katastrofa sięgnęła kilkaset kilometrów rzeki, w tym pięć województw. Aktualnie znamy już prawdziwą przyczynę, którą są halofile ,,złote algi”. Są to algi z rodzaju Prymnesium. To grupa mikroorganizmów jednokomórkowych, posiadających chloroplasty w kolorze żółtym/żółto-brązowym. Do ich rozkwitu przyczyniło się wiele czynników takich jak np. wysokie zasolenie wód ze ścieków, wysokie temperatury, niski stan wód oraz nadmiar tlenu. W wyniku tej właśnie katastrofy w 2023 roku zostało wyłowione 250 ton śniętych ryb, zauważono także martwe bobry, ptaki czy małże, a u osób, które miały kontakt z wodą poparzenia skóry.
W związku z tą sytuacją zostało rozpoczęte nawet kilka śledztw, a rząd RP spotkał się z ogromną krytyką ze strony obywateli. Zaczynając od ukrywania informacji o zanieczyszczeniu Odry, po brak odpowiednich działań i bagatelizowanie tematu. Przez długi czas próby ratowania rzeki i oczyszczania jej były prowadzone przez wędkarzy i wolontariuszy, którzy nie mogli liczyć na wsparcie ze strony państwa. O niekompetencji polskiego rządu wypowiedzieli się również nasi zachodni sąsiedzi, krytykując politykę informacyjną Polski i wprost mówiąc o zagrożeniu i naruszeniu bezpieczeństwa ludności zamieszkującej tereny przy rzece.
Niecały rok od tragedii temat powraca. Przyczyną tego zapewne jest brak działań ze strony rządu przez ten czas. Nieograniczenie zanieczyszczeń z kopalń spowodowało jeszcze większe zasolenie rzek. Szefowa resortu klimatu i środowiska Anna Moskwa wypowiedziała się na temat powtórnego wystąpienia alg w 2023 roku mówiąc, że rząd nie jest w stanie uchronić nas od kolejnej katastrofy. Już w kwietniu 2023 roku pojawiły się nowe doniesienia o śniętych rybach w starorzeczu Odry. Okazuję się, że ten gatunek alg jest bardzo ciężki do zwalczenia, zwłaszcza na wodach otwartych takich jak rzeki. Szanse na pokonanie zarazy są niskie, co przeraża nie tylko ekologów, ale i obywateli naszego kraju. Na obecną chwile wiemy, że został zarządzony przez Annę Moskwę stały monitoring rzeki oraz zarządzenie kryzysowe.
Pomimo ogromnych starań wolontariuszy i ekologów musimy spodziewać się najgorszego również w tym roku, licząc na większe zaangażowanie rządu.

