EuropaFelieton

Znaczenie pieniądza w europejskiej piłce

Nie jest tajemnicą, że sport, jakim jest piłka nożna od dłuższego czasu przeżywa pewien kryzys związany z pojawieniem się w nim ogromnych pieniędzy, jakie przynieśli ze sobą właściciele klubów. Wielokrotnie poruszana w ostatnich latach kwestia łamania finansowego fair play przez europejskie zespoły stała się jedną z najbardziej kontrowersyjnych w piłkarskim świecie. Niedawny mundial w Katarze zademonstrował całemu światu, że przy pomocy odpowiedniej ilości pieniędzy państwa jawnie ignoruje prawa człowieka mogą ocieplić swój wizerunek . Do tego niezbyt pięknego obrazka, jaki nam się kreuje, dochodzi jeszcze jedna kwestia, czyli co się dzieje z tymi, którzy nie są w stanie dorównać do oczekiwań finansowych.

W ostatnim czasie UEFA ukarała aż jedenaście klubów piłkarskich pochodzących między innymi z Łotwy, Chorwacji, Słowenii czy Grecji nakładając na nie ogromne kary finansowe lub wykluczając je z europejskich rozgrywek nawet na kilka sezonów. Jedną z bardziej kontrowersyjnych decyzji jest ukaranie mistrza Rumunii CFR Cluj. Powodem nałożenia kar są oskarżenia federacji o niewypłacalność klubów. Tutaj teoretycznie można by było postawić kropkę, wszak wszystkie drużyny biorące udział w europejskich pucharach zdają sobie sprawę z tego, iż żeby brać w nich udział muszą wykazać pewne dochody. Problem jednak polega na tym, że szybkość, z jaką UEFA podjęła decyzję co do nałożenia kary na kluby znajdujące się w finansowym dołku w żaden sposób nie jest współmierna do wysiłku, jaki jest wkładany w śledztwa odnośnie łamania finansowego fair play przez topowe europejskie zespoły. Koronnym przykładem jest tutaj francuskie Paris Saint-Germain, które za złamanie finansowego fair play w 2017 roku zostało ukarane dopiero w roku 2022. Władze UEFA potrzebowały pięciu lat na dojście do winy i zasądzenie kary 172 milionów euro. Dla skali Warto zaznaczyć, że w roku 2017 PSG potrafiło wydać za jednego piłkarza ponad 200 milionów euro. Dla Paryżan jest to więc wyjątkowo śmieszny wymiar kary.

Taka sytuacja nie jest oczywiście dziełem przypadku. UEFA nie chce karać wielkich klubów z dwóch powodów. Pierwszym powodem jest strach przed przez reakcją fanów. Duże kluby takie jak PSG czy Manchester City generują niesamowitą oglądalność, co oznaczałoby, że wykluczanie ich z europejskich rozgrywek mogłoby spowodować ogromne straty dla samej federacji, co oczywiście przecież nie wchodzi w grę. Druga sprawa to natomiast kwestia niezadowolenia samych klubów piłkarskich. Swego czasu głośno było o projekcie Superligi, czyli rozgrywek mających zrzeszać największe kluby piłkarskie Starego Kontynentu. Groźba potencjalnego opuszczenia struktur federacji, a co za tym idzie odcięcia jej od potencjalnych dochodów, jakie generują te drużyny na tyle przestraszyła władze UEFA, że wszystkie śledztwa odnośnie łamania zasad finansowych przez kluby zaproszone do projektu automatycznie stanęły.

Niestety, w ostatnich kilku latach problem grożenia pieniądzem w europejskiej piłce stał się na tyle poważny, że doszliśmy do momentu, w którym kluby dysponujące większymi zasobami finansowymi mogą być w zasadzie bezkarne, natomiast drużyny z mniejszych, a co za tym idzie biedniejszych lig, mogą jedynie przyglądać się, jak w piłce nożnej betonuje się pewna patologia.

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *