Felieton

Piasek – surowiec krytyczny

Od czasu, gdy człowiek zaczął eksploatować piasek, nikt nie spodziewał się, że w przyszłości może to prowadzić do wojen. Jednak właśnie to stało się rzeczywistością, a ludzie zaczęli nazywać to „Sand Wars” – wojną o piasek. Piasek to podstawowy surowiec do produkcji szkła, betonu, asfaltu i innych materiałów budowlanych. Z tego powodu, popyt na piasek stale rośnie, a to prowadzi do problemów.

Z biegiem czasu zaczęły się pojawiać doniesienia, że piasek zaczyna się kończyć. Okazuje się, że piasek, który jest łatwo dostępny i dobrej jakości, jest coraz trudniejszy do znalezienia. W niektórych częściach świata, szczególnie w Azji, popyt na piasek jest tak duży, że prowadzi do nielegalnej wydobycia. Wydobycie piasku jest równie szkodliwe dla środowiska, co wydobycie węgla czy ropy naftowej.

Ma to poważne skutki dla ekosystemów wodnych, ponieważ piasek jest niezbędny do utrzymania naturalnego poziomu rzek i wybrzeży. Zniszczenie tych ekosystemów ma negatywny wpływ na życie ludzi i zwierząt. O tym, że piasek wart jest kradzieży, głośno zrobiło się w 2008 r., gdy zaczęły znikać całe plaże na Karaibach. Ogromne ilości piasku wywożono z nadmorskich pasów m.in. na Jamajce i Grenadzie ciężarówkami, narażając wioski i lasy na niszczące działanie fal morskich. Dla ochrony domów i miasteczek przed powodziami trzeba było wznosić wysokie mury, oczywiście z betonu. W Australii piasek kupuje maleńki Singapur, który z powodu tego surowca wszedł już na wojenną ścieżkę z sąsiadami.

Od uzyskania niepodległości pół wieku temu urósł o 22 proc., sztucznie powiększając terytorium – głównie za pomocą piasku. Singapur wszedł w konflikt z Indonezją, od której kupował takie ilości, że z mapy kraju zniknęło kilkanaście wysepek, Filipinami, które zaczęły dostrzegać fatalne skutki wydobycia piasku dla własnych ekosystemów, Malezją z powodu wybierania ogromnych ilości tego surowca z dna cieśniny Johor. O ile więc można zrozumieć zapotrzebowanie na piasek w rozrastających się miastach, o tyle niektóre projekty są marnotrawstwem.

Aby usypać sztuczne wyspy w kształcie palmy czy mapy świata, sprowadzono z Australii do Zjednoczonych Emiratów Arabskich aż 600 mln t piasku. Można by długo dyskutować nad sensem tego przedsięwzięcia, ale o wiele ważniejsze jest wyjaśnienie innej kwestii. Dlaczego kraj pokryty pustyniami musi importować piasek z drugiego końca świata? Pustynny piasek składa się z bardzo drobnych ziarenek, więc szybko zostałby wypłukany przez wodę, co doprowadziłoby do zniszczenia sztucznych wysp. Z tego samego powodu nie nadaje się on także do produkcji betonu. Średnica jego ziaren jest mniejsza niż 1 mm, a niezbędne są drobiny o średnicy od 2 do 4 mm. Co więcej, ziarna te mają podobne rozmiary, a potrzeba mieszaniny drobin o różnej wielkości – tylko wtedy mniejsze ziarna wypełnią luki między większymi, a beton zyska odpowiednią zwartość i twardość. Pustynny piasek nie nadaje się również do produkcji szkła. Zawiera bowiem tlenek żelaza. Wychodzi więc na to, że piasek nadający się do wykorzystania jest zasobem rzadszym, niżby się wydawało.

Wszystko to pokazuje, jak ważne jest dla nas, abyśmy zaczęli działać teraz i podjęli kroki w celu zabezpieczenia naszych zasobów piasku. Powinniśmy szukać alternatywnych rozwiązań i inwestować w technologie, które pomogą nam wykorzystać piasek w sposób bardziej efektywny i zrównoważony. Musimy zdać sobie sprawę, że piasek to surowiec, który jest niezbędny dla naszej cywilizacji i który powinniśmy chronić. Wojna o piasek pokazuje, jak ważne jest dla nas, abyśmy zaczęli myśleć o naszej przyszłości i podejmowali odpowiedzialne decyzje w zakresie wykorzystania zasobów naturalnych. Powinniśmy pamiętać, że nasze działania mają wpływ na nasze środowisko i musimy działać zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Jeśli będziemy nadal ignorować problem niedoboru piasku, to może to prowadzić do katastrofalnych skutków dla naszej planety.

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *