EuropaFelieton

Powrót ustawiania meczów w piłce nożnej?

Pod koniec ubiegłego wieku światowa piłka nożna borykała się z wielkim problemem. Ustawienie meczów było praktyką powszechną, obecną w każdej lidze świata w tym w Polsce. Każdy z nas dobrze pamięta, albo przynajmniej zna ze słyszenia „Niedzielę Cudów”, czyli ostatni dzień sezonu polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej, podczas którego doszło do nieprzewidzianych zdarzeń.

Przed ostatnią kolejką rozgrywek ligowych w tabeli prowadziła Legia Warszawa przed Łódzkim Klubem Sportowym. Oba kluby miały tyle samo punktów, ale bilans bramkowy faworyzował Legie Warszawę. W ostatniej kolejce sezonu ŁKS Łódź grał z Olimpią Poznań, a Legia Warszawa podejmowała Wisłe Kraków. Obie drużyny wygrały swoje mecze sporą przewagą bramkową (ŁKS Łódź 7–1, Legia Warszawa 6–0), co wzbudziło podejrzenia co do uczciwości obytych meczów. Chociaż nigdy nie udowodniono winy obu klubów, to władze Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowiły anulować wyniki meczów obu drużyn i przyznać mistrzostwo Polski Lechowi Poznań. Decyzja ta do dzisiaj powoduje wiele napięć pomiędzy kibicami wymienionych drużyn.

Gdy wszyscy myśleliśmy, że te straszne czasy dla futbolu już minęły, doszło w ostatnich miesiącach do niepokojących sytuacji. Podczas sparingu młodzieżowej reprezentacji Polski wydarzyło się coś nietypowego. Pod koniec pierwszej połowy spotkania, przy stanie 1:0 dla Polski, doszło do zadziwiającej sytuacji. W tamtym momencie na pewnej stronie bukmacherskiej postawiono 76 tysięcy euro na pewne zdarzenie, mianowicie do przerwy miały paść przynajmniej dwie bramki. Chwilę potem reprezentacja Michała Probierza otrzymała rzut karny, niestety nie został on trafiony. Jednakże w tym momencie do akcji wkroczyli arbitrzy widowiska, którzy dopatrzyli się przewinienia bramkarza (nie trzymał przynajmniej jednej stopy na linii bramkowej) i nakazali jego ponowne wykonanie, które po dobitce dało drugiego gola w pierwszej połowie.

Innym takim przykładem mogą być spotkania III ligi polskiej, które, podobnie jak w powyższym przykładzie, miały duże „wzięcie” na azjatyckich rynkach. W wielu meczach różnych grup zdarzały się rzeczy nie z tej ziemi, np. piłkarz specjalnie dośrodkowujący we własną szesnastkę, co doprowadziło do utraty bramki. Sprawa była na tyle poważna, że PZPN zawiesił kilku piłkarzy w związku z podejrzeniami o korupcję. Wydarzenia te wstrząsnęły piłkarskim światem. Z niepokojem powinniśmy obserwować dalsze poczynania zarówno działaczy, sędziów, jak i piłkarzy.

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *