EuropaFelieton

Rząd Olszewskiego

Geneza powołania rządu Olszewskiego

4 czerwca 1989 odbyły się w Polsce pierwsze, częściowo wolne wybory. Kluczowe jest tu słowo częściowe. 65% miejsc w parlamencie zajmowały ugrupowania niedemokratyczne: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne. Pominę okres trwania Sejmu X kadencji PRL ze względu na niedemokratyczną ordynację wyborczą, która powstała w wyniku umowy społecznej między stronnictwami niedemokratycznymi z PZPR na czele i ze stronnictwami demokratycznymi, którym przewodziła Solidarność. Swoją uwagę poświęcę rządom koalicyjnym, które uformowały się w parlamencie wybranym w wyborach w pełni demokratycznych.

23 grudnia 2023 roku minęły 32 lata od powołania przez Sejm RP rządu Jana Olszewskiego. Sejm I kadencji, z którego uformował się gabinet na czele z Olszewskim, składał się aż z 24 partii. Było to konsekwencją nieobowiązywania wówczas żadnego progu wyborczego. Skutkiem tego rozwiązania stał się skład sejmu, w którym 10 ugrupowań posiadało tylko jednego posła. Rząd Olszewskiego składał się z 4 partii: Zjednoczenia Chrześcijańsko- Narodowego, PSL-u – Porozumienia Ludowego, Stronnictwa Ludowo-Chrześcijańskiego i Porozumienia Centrum z Jarosławem Kaczyńskim, którego rola w utworzeniu rządu była niebagatelna. Skonsolidował on ugrupowania konserwatywne w koalicję rządzącą. Liczyła ona zaledwie 114 posłów, za mało do bezwzględnej większości, lecz po rozmowach z innym partiami udało się uzyskać wotum zaufania.

Charakter partii znajdujących się w nowym rządzie można określić jako centroprawicowe. Odwoływały się one do wartości chrześcijańskich i narodowych, a także agrarnych. W nowej rzeczywistości geopolitycznej, po rozpadzie ZSRR, nowy rząd podjął działania mające na celu integrację Polski z NATO i Wspólnotami Europejskimi. Przyspieszył negocjacje, mające na celu wycofanie armii rosyjskiej z Polski. Wspierał też rolników poprzez dopłaty do paliwa a także dążył do zaniechania prywatyzacji. Musiał się jednak zmierzyć z presją ze strony państw zachodnich. Oczekiwano, by Polska otwierała się gospodarczo na inne państwa. Olszewski uległ tym oczekiwaniom i to właśnie za jego rządów doszło do niechlubnej transakcji sprzedania „Fiata” inwestorom włoskim.

Wotum nieufności dla rządu Olszewskiego

Rząd Olszewskiego miał kruchą większość sejmową i w każdej chwili mógł się rozpaść. Dodatkowo rządzącą koalicją targały wewnętrzne spory co do kierunków rozwoju rządu. Premier Jan Olszewski nie chciał dołączać do koalicji nowych ugrupowań, bojąc się o zmniejszenie swojej pozycji i wyłonienie się nowego kandydata na premiera. Łup trzeba by było podzielić na większą grupę osób.

Szerzej myślał natomiast Jarosław Kaczyński, który podobnie jak w ostatnich latach, działał za pleców premiera. Kaczyński chciał rozszerzenia koalicji i zapewnienia rządowi stabilnej większości. Nie chciał czekać, aż partie opozycyjne zbudują większość i zagłosują za wotum nieufności dla rządu Olszewskiego. Tak się jednak stało i mieliśmy do czynienia z pierwszym w powojennej Polsce przypadkiem wotum nieufności. Rząd Olszewskiego został odwołany, a jego miejsce zajął rząd Waldemara Pawlaka. Głosowanie nad wotum nieufności dla rządu nie byłoby niczym zadziwiającym, gdyby nie cała otoczka wydarzeń z tym związana.

Przyczyny obalenia rządu

Na taki przebieg zdarzeń wpływ miały zarówno przyczyny pośrednie, jak i bezpośrednie. Do przyczyn pośrednich z pewnością należy utrata zaufania dla rządu ze strony Prezydenta Lecha Wałęsy. Między rządem a prezydentem rósł spór kompetencyjny dotyczący armii. Pierwszym cywilnym ministrem obrony narodowej został Jan Parys. Jego poprzednik, wiceadmirał Piotr Kołodziejczak, został przeniesiony w stan spoczynku, co odbyło się bez konsultacji z Lechem Wałęsą. Kością niezgody między Prezydentem a Premierem była także kwestia porozumienia wokół powołania spółek rosyjskich w miejsce dawnych rosyjskich baz wojskowych. Według ustaleń Antoniego Dudka taki zapis do traktatu został zaproponowany przez Urząd Ochrony Państwa. Było to na rękę Rosjanom, którzy w spółkach mogli prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz władzy na Kremlu. Zrozumiano, że zawarcie tego punktu w dokumencie będzie błędem. Reakcja polskiego rządu była mocno opóźniona i zbiegła się w czasie z wizytą Lecha Wałęsy w Moskwie, który poleciał tam podpisać owo porozumienie. W ostatniej chwili udało się uratować tę sprawę i punkt o powołaniu spółek rosyjskich nie znalazł w nim miejsca. Wydarzenie to postawiło Wałęsę w mocno niekomfortowej sytuacji, zmuszając go do usuwania już zawartych zapisów. Prezydent stracił zaufanie do rządu i za cel postawił sobie obalenie go.

Lustracja i “noc teczek”

Kluczowa dla głosowania przeciw rządowi Olszewskiego stała się tzw. “noc teczek”, która miała miejsce z 4 na 5 czerwca 1992 roku. Wydarzenie to kojarzy się głównie z lustracją życia publicznego w Polsce. Na jaw wyszły fakty obciążające stronę opozycyjną w kwestii współpracy części jej przedstawicieli ze służbami bezpieczeństwa w latach 1955-1990, co spowodowało stanowczą reakcję strony opozycyjnej. Wydarzenia z 4 na 5 czerwca były konsekwencją tego, co stało się kilkanaście dni wcześniej. Otóż 8 maja Janusz Korwin Mikke złożył projekt uchwały lustracyjnej, która miała ujawnić byłych współpracowników UB i SB w latach 1945-1990 wśród osób zajmujących najważniejsze stanowiska w państwie. Działanie to rozsierdziło opozycję na czele z prezydentem, który bał się skandalu ze swoją osobą w roli głównej i już następnego dnia złożono wniosek o wotum nieufności dla rządu. 4 czerwca Minister Spraw Wewnętrznych Antoni Macierewicz wysłał szefom klubów parlamentarnych listę zawierającą nazwiska 64 posłów, senatorów i członków rządu, których nazwiska widniały w zasobach archiwalnych MSW. Ruch Macierewicza zapoczątkował efekt domina na polskiej scenie politycznej. Tego samego dnia do współpracy z bezpieką przyznał się Lech Wałęsa, jednak szybko wycofał swoje oświadczenie dla Polskiej Agencji Prasowej.

W Sejmie natomiast trwały intensywne narady nad odwołaniem rządu. Uczestnikami rozmów byli m.in. Tadeusz Mazowiecki, Mieczysław Wachowski, Donald Tusk, Stefan Niesiołowski i Waldemar Pawlak, który następnego dnia został desygnowany na urząd premiera. Tak w kuluarach uformowała się koalicja zdolna do obalenia rządu. W nocy z 4 na 5 czerwca odbyło się głosowanie nad wotum nieufności dla rządu. 273 posłów było za a 119 przeciw. Głównymi ugrupowaniami, które głosowały za obaleniem rządu, były Unia Demokratyczna, Kongres Liberalno-Demokratyczny i Polski Program Gospodarczy.

Czy rząd Olszewskiego da się jednoznacznie ocenić?

Niewątpliwie rząd Jana Olszewskiego, który nie miał wystarczającego poparcia w społeczeństwie, a także nie miał większości sejmowej i poparcia Prezydenta, prędzej czy później zostałby odwołany. Wydarzenia z przełomu maja i czerwca nadały jednak temu upadkowi spektakularny charakter i były początkiem polaryzacji polskiego społeczeństwa. Sprawa lustracji i ujawnienia nazwisk polityków, którzy współpracowali z bezpieką była sprawą, która pogrzebała rząd Olszewskiego, a miała być asem w rękawie tego rządu. Pech chciał, że do sejmu trafił projekt uchwały lustracyjnej Janusza Korwin-Mikkego. Nie był on na rękę rządowi, w którym prace nad tematem lustracji ciągle trwały, a także dla opozycji, której część przedstawicieli współpracowała z bezpieką. Ujawnienie ich współpracy ze służbami bezpieczeństwa mocno nadszarpnęło ich wizerunek.

Oceniając całościowo rząd Jana Olszewskiego należy zauważyć, że podczas jego rządów zaczął się w Polsce wzrost gospodarczy. Doszło także do zmniejszenia prywatyzacji w Polskiej gospodarce. Olszewski mocno stawiał na niezależność od Rosji i przyjął orientację prozachodnią głównie w kierunku Stanów Zjednoczonych. Zależało mu także na dekomunizacji polskiej sfery politycznej. Oczywiście jak każdy rząd nie ustrzegł się błędów takich jak sprzedaż „Fiata”, która doprowadziła do masowych strajków, a także źle poprowadzona sprawa lustracji, która de facto przyczyniła się do szybszego upadku rządów. Olszewski doskonale znał ówczesne realia polityczne, jednak nie był człowiekiem kompromisowym. Nie potrafił porozumieć się z Prezydentem Lechem Wałęsą, a także nie był za rozszerzaniem koalicji. Taka postawa i stosunkowo niskie poparcie w społeczeństwie doprowadziły do upadku rządu Jana Olszewskiego.

W mojej opinii rządy Olszewskiego trwały zbyt krótko, żeby można było je ocenić jednoznacznie pozytywnie lub negatywnie. Okres od powołania rządu do głosowania nad wotum nieufności trwał tylko 163 dni. Wiele procesów, które miały wówczas miejsce, szczególnie w sferze gospodarczej, były konsekwencją wcześniejszych decyzji Leszka Balcerowicza. Rząd nie miał trwałej większości i prezydenta po swojej stronie, był więc ograniczony w działaniu. Niewątpliwie można oceniać narracje, jaką kierował się Jan Olszewski. Zwracał on uwagę na podmiotowość Polek i Polaków, a także dążył do dekomunizacji polskiej sceny politycznej. Kończę ten tekst tezą, że Jan Olszewski był politykiem oddanym idei i nieuginającym się pod presją swoich przeciwników. Jego rząd miał ambitny plan przeprowadzenia lustracji, zatrzymania na dłużej procesu prywatyzacji czy budowanie relacji międzynarodowych ze światem zachodnim. Nie było to jednak możliwe ze względu na kruchą większość sejmową.

Fot.PAP/Andrzej Rybczyński

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *