EuropaFelieton

Innowacje, dekarbonizacja i bezpieczeństwo: Trzy filary przyszłości unijnej gospodarki

9 września 2024 r. opublikowano raport pt. „Przyszłość europejskiej konkurencyjności”, sporządzony na zlecenie Komisji Europejskiej przez b. prezesa Europejskiego Banku Centralnego, b. premiera Włoch Mario Draghiego. Raport porusza kluczowe kwestie strukturalne dotyczące Unii Europejskiej, które muszą zostać rozwiązane, aby UE mogła nadal utrzymać pozycję konkurencyjnego ośrodka gospodarczego w stosunku do innych globalnych potęg, takich jak USA i Chiny. Europa doświadcza spowolnienia wzrostu gospodarczego, co w dużej mierze spowodowane jest starzeniem się społeczeństwa.

Raport wskazuje, że głównym problemem Unii Europejskiej jest stagnacja produktywności, trwająca od 2008 roku. W ciągu ostatnich 15 lat wzrost PKB w Europie był podtrzymywany głównie przez migrację, a globalizacja i otwarcie rynków zwiększyły zapotrzebowanie na europejskie produkty. Obecnie, gdy era globalnego otwarcia się kończy, a dostęp do tanich surowców z Rosji został zablokowany, europejscy eksporterzy tracą na znaczeniu. Dodatkowo, w Europie coraz bardziej dostrzegane są negatywne skutki migracji, co prowadzi do nowych konfliktów społecznych.

W raporcie zaproponowano trzy główne transformacje, które mają być odpowiedzią na obecne wyzwania:

  1. Przyspieszenie innowacji i poszukiwanie nowych źródeł rozwoju

Europa jest porównywana do Stanów Zjednoczonych. Wskazano, że europejskie firmy koncentrują się na „dojrzałych sektorach”, które nie przynoszą innowacyjnych przełomów. Bariery stanowią także trudności w komercjalizacji pomysłów, brak inwestorów i efektu skali oraz skomplikowane przepisy. Przykładem jest europejski przemysł samochodowy, który prawdopodobnie znacznie się skurczy po odejściu od ropy naftowej, ponieważ w technologii samochodów elektrycznych Europa przegrywa z Chinami.

W 2021 roku Unia Europejska wydała o 270 miliardów euro mniej na badania i rozwój niż Stany Zjednoczone. Powodem tego jest specjalizacja europejskich firm w technologiach o mniejszym potencjale innowacyjnym. Zaznaczono również, że od 2019 roku Europa wyprodukowała 13 tys. aktów legislacyjnych, podczas gdy w USA powstało jedynie 3 tys., co daje amerykańskim firmom większe pole do działań związanych z innowacjami.

Brak potencjału wzrostu w Europie jest szczególnie widoczny w sektorze nowoczesnych technologii, takich jak sztuczna inteligencja. 61% globalnych środków trafia do firm z USA, 17% do firm chińskich, a jedynie 6% do przedsiębiorstw z Unii Europejskiej. Przyczyną tego stanu rzeczy jest rozdrobniony rynek europejski, który nie oferuje odpowiedniego wsparcia finansowego. W rezultacie aż 40 z 147 europejskich jednorożców przeniosło swoją siedzibę do USA.

Raport podkreśla, że zwiększenie konkurencyjności Europy wymaga dalszej integracji rynku i procesów decyzyjnych w UE.

  1. Wspólny plan na dekarbonizację – łączenie celów klimatycznych z rozwojem przemysłowym

Obecnie ceny energii w UE są 2-3 razy wyższe niż w USA (a ceny gazu nawet 4-5 razy wyższe). Autorzy raportu sugerują, że inwestycje w odnawialne źródła energii mogą dostarczyć tańszej energii niezbędnej zarówno do produkcji przemysłowej, jak i konsumpcji. Transformacja energetyczna musi być ściśle powiązana z potrzebami rozwoju przemysłowego.

  1. Zwiększenie bezpieczeństwa i redukcja zależności

Raport zaleca przeniesienie łańcuchów dostaw z miejsc strategicznie ryzykownych, takich jak Chiny. Choć dywersyfikacja łańcuchów dostaw może być kosztowna, zmniejszyłaby niepewność ekonomiczną i ułatwiłaby inwestycje. Autorzy raportu proponują również bardziej agresywne środki handlowe w odpowiedzi na ogromne dotacje na zielone technologie w Chinach i USA. Wymagałoby to stworzenia wspólnej „zagranicznej polityki gospodarczej” i lepszej koordynacji polityk narodowych państw członkowskich UE.

Europa musi także uniezależnić się od zewnętrznych dostaw surowców, tworząc strategiczne rezerwy i zawierając preferencyjne umowy z krajami UE, które dysponują niezbędnymi surowcami. W raporcie zaleca się dalsze wspólne zakupy gazu LNG oraz oddzielenie cen gazu ziemnego od cen energii odnawialnej, aby zapewnić stabilność rynku.

Aby sfinansować niezbędne inwestycje, potrzebne jest 750-800 miliardów euro rocznie, co stanowi 4,4-4,7% PKB UE w 2023 roku. Obecnie 22% PKB UE to inwestycje, a wskaźnik ten musi wzrosnąć do 27%. Dla porównania, Plan Marshalla stanowił 2% PKB krajów Europy Zachodniej w 1948 roku.

Zdaniem Draghiego, nie jest możliwe sfinansowanie wszystkich potrzeb wyłącznie z budżetu UE, który stanowi zaledwie 1% PKB Wspólnoty. Aby sfinansować tak ogromne inwestycje, państwa członkowskie musiałyby podnieść podatki lub zrezygnować z koncepcji państwa dobrobytu, co wydaje się mało prawdopodobne. Pozostaje więc opcja wspólnego zadłużenia, jak to miało miejsce podczas pandemii w 2020 roku. Zaleca się także ściślejszą współpracę i wymianę informacji w celu maksymalizacji efektywności inwestycji. Część środków powinna pochodzić od inwestorów prywatnych, którzy obecnie wybierają inne rynki. Połączenie wsparcia publicznego dla inwestycji obarczonych ryzykiem oraz zmniejszenia regulacji mogłoby zatrzymać odpływ innowacji do USA i Chin.

Draghi ostrzega, że bez zdecydowanych działań Europa może podążyć ścieżką „powolnej agonii”, zwracając uwagę na różnice w dochodzie rozporządzalnym między USA a Europą oraz na malejącą liczbę siły roboczej w UE.

Podsumowując, raport promuje intensywniejszą integrację europejską na poziomie fiskalnym i strategicznym. Jest to wizja zbliżona do koncepcji promowanej przez prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, według której jedynie większa federalizacja państw członkowskich i stworzenie bardziej skonsolidowanego podmiotu może uchronić Europę przed marginalizacją na arenie międzynarodowej. Mario Draghi postuluje także zniesienie zasady jednomyślności w Radzie UE.

Warto jednak zastanowić się, czy w takim scenariuszu najsilniejsze kraje UE nie zdominują tych słabszych, wspierając swoje własne korporacje. Każde państwo członkowskie ma przecież inny potencjał gospodarczy. Czy powierzając większe kompetencje w ręce UE, nie ryzykujemy wzrostu biurokracji? Pytanie, które firmy i które państwa członkowskie odniosą największe korzyści z dalszej integracji rynku, jest kluczowe. Niemniej jednak, jeśli udałoby się zachować zasady uczciwej konkurencji, startupy z całej UE mogłyby skorzystać na proponowanych reformach.

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *