W lipcu tego roku Partia Pracy ogłosiła chęć zacieśnienia współpracy w dziedzinie obronnej z partnerami z Unii Europejskiej. 23 października bieżącego roku minister obrony Wielkiej Brytanii, John Healey i Niemiec, Boris Pistorius podpisali porozumienie dot. współpracy w dziedzinie obronności. Ma ono na celu wzmocnienie współpracy tych dwóch państw z powodu możliwych zmian w amerykańskiej polityce, czyli wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Sam pakt był wzorowany na brytyjsko-francuskim pakcie z Lancaster House.
O co chodzi w porozumieniu?
Pakt z Trinity House oprócz oczywistych względów wzmocnienia współpracy obronnej pomiędzy rządem brytyjskim a federalnym, m.in. w zakresie przemysłu zbrojeniowego, określa jasno, co ma służyć zacieśnieniu współpracy. Opracowano mechanizm dialogu dwustronnego, w ramach którego przewidziano komitety robocze i Radę Ministerialną jako koordynatorów prac w kwestii planowania wojskowego, interoperacyjności, współpracy wojskowej i obronności. Z tej okazji ogłoszono również konkretne projekty współpracy w zakresie zbrojeń, które mają obejmować produkcję pocisków manewrujących dalekiego zasięgu mających zastąpić typ Storm Shadow i Taurus, dronów, torped przeciwko okrętom podwodnych i uzbrojenia wojsk lądowych. Przewidziano również konkretne postanowienia względem modernizacji uzbrojenia Ukrainy. Poruszono również kwestię żeglugi. Celem zapewnienia ochrony żeglugi i związanej z tym infrastruktury na Morzu Północnym i Północnym Atlantyku ma służyć koordynacja działań w tym zakresie obejmująca, chociażby czasowe bazowanie niemieckich samolotów P-8 Posejdon w Szkocji. W ramach porozumienia przewidziano także współpracę niemieckiego koncernu Rheinmetall i brytyjskiego Sheffield Forgemasters w zakresie odbudowy baz produkcyjnych celem wytwarzania luf armatnich na terenie Wielkiej Brytanii.
Dlaczego rządy Niemiec i Wielkiej Brytanii zawarły porozumienie?
Zarówno rząd federalny, jak i brytyjski boją się powrotu Donalda Trumpa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. To porozumienie ma przede wszystkim służyć pokazaniu gotowości Europy do przejęcia większej odpowiedzialności za obronność kontynentu. Rozwój obronności w Europie jest niezbędny z powodu zagrożenia ze strony Rosji. Istnieje również obawa o to, że potencjalna administracja Trumpa nie będzie przychylna współdziałaniu z NATO tak jak do tej pory. Zresztą, sam Donald Trump nie raz już mówił, że państwa europejskie powinny zwiększać wydatki na obronność, więc być może będzie to odpowiedź na oczekiwania Donalda Trumpa względem Europy, aby nie prowadzić do zepsucia relacji ze Stanami Zjednoczonymi w ramach NATO. Dodatkowo wspólne prace nad rozwojem obronności obniżą koszty prac nad uzbrojeniem oraz badaniami w dziedzinie obronności.
Perspektywa rządu Niemiec
Nie jest tajemnicą, że Niemcy chcą mieć większe znaczenie i większy wkład w kwestie bezpieczeństwa europejskiego niż do tej pory. Sam pakt niemiecko-brytyjski pokrywa się z angażowaniem przez Niemcy państw sojuszniczych w projekty obronne typu inicjatywa obrony przeciwrakietowej ESSI. Rząd federalny pragnie również uwiarygodnić zapoczątkowane w 2022 roku zmiany w polityce obronnej (m.in. modernizacja i większe nakłady na armię) i zagranicznej (chociażby pełnienie funkcji głównego sojusznika dla państw Europy Środkowo-Wschodniej). Berlin chciałby również zyskać dostęp do brytyjskiego rynku zbrojeniowego, czemu miałaby służyć np. współpraca koncernów Rheinmetall i Sheffield Forgemasters. Miałoby to wzmocnić zbrojenia niemieckie wobec wyzwań, jakimi są stagnacja gospodarki oraz niechęć pacyfistycznie nastawionego społeczeństwa do zwiększenia wydatków na zbrojenia i obronność.
Perspektywa rządu Wielkiej Brytanii
Porozumienie jest fundamentalne dla rządu Keira Stramera, który obrał sobie za cel rozwój produkcji zbrojeniowej w Wielkiej Brytanii. Partia Pracy od początku swoich rządów deklaruje chęć współpracy z partnerami będącymi w Unii Europejskiej, wliczając w to kwestie obronności jako części resetu w relacjach Bruksela-Londyn. Pakt ma służyć instytucjonalizacji dialogu strategicznego pomiędzy Niemcami a Wielką Brytanią. Jest to również rozszerzenie do deklaracji ministrów obrony tych państw z 24 lipca, która rozwijała cele rozwoju przemysłu zbrojeniowego, wsparcia dla Ukrainy oraz wzmocnienie bezpieczeństwa w Europie i na Oceanie Atlantyckim. Jest to również kluczowy krok w dialogu Londynu z Brukselą w zakresie bezpieczeństwa poprzez porozumienia z Francją z 2010 roku i Niemcami z 23 października, czyli najbardziej znaczącymi państwami Unii. Dodatkową korzyścią jest uzyskanie szerszego dostępu do niemieckich technologii, na której Wielka Brytania będzie musiała się opierać wobec zmniejszenia własnych możliwości przemysłowych.
Perspektywa dla Unii Europejskiej i NATO?
Dla Unii Europejskiej problemem może okazać się marginalizacja pozostałych krajów takich jak Polska, ponieważ porozumienie określa jedynie zakres działania pomiędzy Niemcami a Wielką Brytanią oraz wzmacnia i zacieśnia współpracę międzyrządową. Ten problem przejawi się m.in. w utrudnieniu Brukseli w wypracowaniu jednolitego unijno-brytyjskiego porozumienia w dziedzinie szeroko pojętej obronności zapobiegającej wykluczaniu innych państw wspólnoty, takich jak Polska czy Litwa. Nie przyspieszy to również formowania obiecanej przez Niemcy, a konkretnie ministra obrony Pistoriusa, brygady Bundeswhery, która miałaby zostać rozlokowana na Litwie. Proces formowania brygady trwa i ma się zakończyć do 2027 roku. Podobnie sprawa dotyczy brytyjskiego kontyngentu wojskowego w Estonii, którego liczebność się nie zwiększy. Jednakże, jak zauważa Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, dla państw bałtyckich ta kooperacja może okazać się przydatna, gdyż te państwa inwestują w niemiecki sprzęt wojskowy, co zwiększy możliwości operacyjne pomiędzy Niemcami i Wielką Brytanią a Litwą, Łotwą i Estonią. Istotne jest również rozwijanie oraz wzmocnienie możliwości logistycznych pomiędzy kontyngentami stron porozumienia. Wobec podpisania porozumienia zapowiedziano już niemiecko-brytyjskie ćwiczenia służące rozwojowi wspólnych zdolności operacyjnych.
Strach o przyszłość relacji krajów NATO ze Stanami Zjednoczonymi
Niewątpliwie Niemcy i Wielka Brytania obawiają się powrotu Donalda Trumpa do władzy. Dojście do władzy Trumpa oznaczałoby nową politykę Stanów Zjednoczonych wobec NATO. Wielokrotnie były prezydent Stanów Zjednoczonych mówił o tym, aby Europa łożyła 3% PKB na obronność. Z jednej strony jest to słuszny argument, aby nie tylko Stany Zjednoczone stanowiły filar obronności NATO. Natomiast z drugiej potencjał niektórych krajów NATO jest zdecydowanie mniejszy od oczekiwań Trumpa. W Europie obecnie na wydawanie 2% PKB na szeroko pojętą obronność mogą sobie pozwolić Polska, Grecja, Łotwa oraz Estonia. Dlatego dla Niemiec i Wielkiej Brytanii kluczowe jest wzmocnienie potencjału obronnego i zbrojeniowego, nawet jeśli społeczeństwa tych krajów będą to krytykowały. Dzisiaj wiemy, że potencjalne objęcie władzy przez Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych będzie oznaczała nowe otwarcie dla NATO. Trump nie zapowiada również opuszczenia przez Stany Zjednoczone Paktu Północnoatlantyckiego, co jest dobrą wiadomością. Jednakże nie możemy przewidzieć przyszłości sojuszu, ale Europa powinna również więcej inwestować we własny przemysł zbrojeniowy i zdolności obronne. Zdecydowanie wyjdzie to na zdrowie. Powinien to być również przykład dla Polski, aby zacząć zawierać umowy z innymi państwami w zakresie zbrojeń i obronności, co mogłoby zwiększyć nasze zdolności. Sami nie damy rady wyprodukować dużej ilości broni niezbędnej do ewentualnej obrony. Niczego nie możemy wykluczyć.

