Temat Igrzysk Olimpijskich w Polsce pojawia się w przestrzeni publicznej średnio, co kilka lat. Często temat jest podnoszony przez polityków przy okazji odbywających się igrzysk bądź przed wyborami. Nie zawsze były to jednak tylko deklaracje.
Historia polskich kandydatur do organizacji IO
Polska dwukrotnie kandydowała do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Pierwsze było Zakopane, które zadeklarowało chęć ich organizacji w 2006 roku. Drugi był Kraków, który chciał zorganizować Olimpiadę w 2022 roku. Obydwie imprezy zorganizowane zostały jednak kolejno przez Włochy i Chiny. W przypadku Igrzysk w 2006 roku kandydatura Polski poległa przy głosowaniu na gospodarza imprezy czterolecia. Natomiast o porażce kandydatury z 2022 zdecydowała większość mieszkańców Krakowa, która w referendum przeprowadzonym w 2014 roku opowiedziała się przeciwko organizacji Igrzysk.
Do trzech razy sztuka?
W listopadzie 2025 roku minister sportu Jakub Rutnicki i Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedzieli chęć organizacji Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2040 lub 2044 roku. Oprócz samej chęci organizacji Igrzysk zapowiedziano także realne działania. Czterokrotny Mistrz Olimpijski w chodzie, a obecnie doradca ministra Robert Korzeniowski zdradził, że uda się wraz z ministrem w delegację do Francji, gdzie dojdzie do spotkań z ludźmi odpowiedzialnymi za organizację IO w Paryżu w 2024 roku i zimowych IO w 2030, które także będzie gościła Francja. Widać, więc, że oprócz politycznych deklaracji jest nadzieja na realne działania.
Soft power w sporcie.
Nie da się ukryć, że nowożytny sport jest związany mocno z pojęciem soft power. W kontekście sportu można zdefiniować to pojęcie jako budowanie pozytywnego wizerunku państwa (często władzy i polityków) poprzez wykorzystanie sportu. Soft power może mieć charakter wewnętrzny, czyli wpływanie poprzez sport na obywateli państwa. Przykładem może być np. organizacja przez Polskę EURO 2012, którego organizacja była przyczynkiem do rozbudowy infrastruktury polskich dróg, ale także wywołała wśród Polaków dumę z powodu organizacji tak dużej imprezy. Charakter soft power może być jednak międzynarodowy jak np. piłkarski mundial w Katarze w 2022 roku, który pokazał światu bogactwo tego państwa. Organizacja tak dużej imprezy sportowej przykryła liczne przykłady łamania praw człowieka w Katarze.
Perspektywa ponadpartyjnej zgody
Polska kandydatura, mimo że nie jest jeszcze oficjalna, także wykorzystywana jest w celach politycznych. Na konferencji zorganizowanej przez Ministerstwo Sportu w listopadzie 2025 roku, podczas, której zapowiedziano chęć organizacji imprezy czterolecia, nie został zaproszony Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz – sympatyzujący ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. Widzimy więc, że kandydatura Polski może napotkać problemy wewnętrzne związane z brakiem uzyskania ponadpartyjnej zgody. Optymizmem mogą jednak napawać słowa Prezydenta Trzaskowskiego: „Sto lat po tym, jak Warszawa była skazywana na niebyt, sto lat po tym, jak Niemcy planowali wymazać Warszawę z map Europy, chcielibyśmy pokazać światu Warszawę w całej krasie. Igrzyska u nas mogą być w roku 2044, ale mogą też być wcześniej” Odwołanie się do historii, a szczególnie nawiązanie do agresora, jakim podczas II wojny światowej były Niemcy jest narracją, którą często w różnych kontekstach wykorzystuje polska prawica, która w okresie swoich rządów także wychodziła z inicjatywą organizacji Igrzysk.
Organizacja IO w przestrzeni zmieniających się rządów
Słowa Trzaskowskiego pozwalają mieć nadzieję, że będzie możliwe uzyskanie ponadpartyjnego poparcia dla Igrzysk. Nie należy ukrywać, że jeśli Polsce przyszłoby organizować Igrzyska w 2044, rządy w naszym państwie będą się zmieniać kilkukrotnie. Jako poważne Państwo nie możemy sobie pozwolić, by tak poważny projekt był przedmiotem politycznej walki. Jeśli Polska zgłosi swoją kandydaturę, a następnie zostanie wybrana na organizatora Igrzysk Olimpijskich, wymagana do tego będzie długofalowa, ponadpartyjna współpraca.

