FelietonKultura

Polityczne Dziady – część 2023

Od autora: Są stare tradycje, a moje ambicje, pragną je przywracać, bo grzech je wytracać.
Więc, choć z lekkim strachem, pod naszym polskim dachem, wytoczę z mroków piwnicy i
zaproszę do kaplicy, na staropolskie dziady, by spróbować zażegnać zwady, a jeżeli się nie
uda, bo nie wierzę raczej w cuda, przynajmniej pośmiać się trochę i wam sprawić radochę.

A ponieważ moja teza, że to dawniej się zdarzało i elity ośmieszało, sięgam zatem do klasyki, aby nie zanudzić publiki, współczesny kontekst nadałem, choć może nieumiejętnie słowem władałem.

Zapraszam zatem na dziady, przy znanych tekstach piosenek i kilku tekstach sprzed lat juk
wielu zapisanej satyry, do której odważyłem się dołożyć cegiełkę.

Chór:
Ciemno wszędzie! Głucho wszędzie!
Co to będzie, co to będzie?!

Guślarz 1:
Od tygodni chodzą słuchy
Polityczne przyjdą duchy!

Guślarz 2:
I dlatego mili moi
Guślarz sam się śpiewać boi

Guślarz 1:
Więc dlatego dwóch Guślarzy
Staje w roli bakałarzy

Guślarz 2:
By w noc duchów wam przedstawić
Jak się za duchami wstawić

Chór:
Zamknijcie się na pogłoski
I duchów słuchajcie piosnki
Którą z dawna już nuciły
Nią wyborców uwodziły

Guślarz 1:
Czują raju zapach błogi
Choć panuje nastrój wrogi

Guślarz 2:
Pierwszy minął czas zamętu
Teraz chwila prominentów!

Chór:
Niech wystąpią decydenci
Na premierów pretendenci
A wraz z nimi inne cuda
Może nam się wybrać uda

Guślarz 1:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie!
Niechaj pierwszy tu przybędzie!

Chór:
Sunie tutaj pierwsza mara!
Strasznie blada, nieco stara
Co zmagała się z bojkotem
Idzie do nas z czarnym kotem

Guślarz 2:
Bez fanfarów i atłasów
Ciężkich przyszło dożyć czasów
Jeszcze wczoraj wielki władca

Kot:
Dziś już nawet nie doradca.

Mara Jarek:
O losie okrutny, gdzie popełniłem błąd?
Wszak mój był prezydent i senat, i rząd!
A dziś, choć wsparł mnie elektorat żelazny

Kot:
To efekt jest marny.

Mara Jarek:
Oj tak. Lecz lud,
Choć IV RP spełniał się cud,
Nie docenił
Jak dobrze nasz kraj się zmienił
Ja dałem im wszystko co miałem
I wszystko co obiecałem

Kot:
Nie wszystko

Mara Jarek:
Lecz więcej niż przeciwnicy
Ci zdrajcy i bezbożnicy
I jeszcze więcej mogłem im dać

Kot:
Lecz dziadku teraz czas spać

Mara Jarek:
PSIK!

Guślarz 1:
Czego pragniesz duszo strudzona?
Czyż zbyt mocno nie jesteś wycieńczona?
Może by tak odpocząć? Odejść do historii?
Zamiast szukać zgubionej wiktorii?

Mara Jarek:
Chociaż mówią, że przegrałem
Że za mało głosów mam
Choć kolano pozdzierałem
Jeszcze w kość wam mocno dam
Choć zjadała nas frekwencja
Którą wzmagał chytry wróg
Jeszcze jest incydencja
W arsenale złoty róg
Bo:
Już taki jestem, sprytny gość
Choć chude lata, nie będziem pość!
Gdy zjawi się ustawa, to miny zrzedną wam
Bo ja trybunał w garści mam

Chór:
Nie wie, kiedy się poddać
I władzę władzom oddać

Guślarz 2:
I na premiera znów, nie będzie startować?
Czyż wypada w ławach sejmowych się aż tak marnować?

Mara Jarek:
Wicepremier wystarczy, nie będę wybrzydzał
I swojego premiera nie będę zawstydzał
On najlepiej spełniał tę dziejową rolę

Guślarz 1:
I swojego prezesa, gładko wywiódł w pole

Chór:
Nowa sylwetka, z mroku się wyłania
Co od oświadczenia, żoną się zasłania

Mara Mati:
Grunt w powyborczej jatce, to spokój zachować

Guślarz 2:
A grunty zakupione głęboko pochować

Mara Mati:
Zgromadziłem już kapitał w obligacjach
Strategiczne mam tereny w posiadaniu
A choć czasem sam już gubię się w narracjach
To drugiego tak dobrego nie ma w zarządzaniu
Na debacie się zmierzyłem z samym czartem
I socjalne wam programy mnożę chętnie
To inflacja jest uwierzcie tylko żartem
Takim, w którym zdolny bankster forsę zetnie
Być premierem, być premierem swoim dawać stanowiska
I z mównicy opozycji, wypominać różne świństwa

Chór:
Parasolem w niepogodę dla kolegów stać się musi

Mara Mati:
Chociaż przyznam, że ucieczka bardzo mocno też mnie kusi

Guślarz 1:
Uciekać? Od kogo

Mara Mati:
Nim zrobi się wrogo.
Atmosfera klubowa nabiera gęstości
Trzeba mi unikać kosztownych przykrości
Gdy przyjdzie winnych szukać
To mogą mnie zbrukać

Guślarz 2:
A jaki pomysł masz maro, by władzę uchować?

Mara Mati:
Wystarczy jeno abstrahować
Lecz przyznać muszę szczerze
Że ostatnią wieczerze
Na powyborczym spotkaniu spożyłem
A chociaż nie zwyciężyłem
To wciąż nie wszystkimi zagrałem kartami
By w testamencie już dzielić się resortami

Guślarz 1:
Ale, czy aby zimny nie przeszedł cię dreszcz?

Mara Mati:
Dreszcz – jesienny, dreszcz
Tak, obleciał mnie
Gdy w sondażach powyborczych Ipsos stwierdził, że
Nie dla nas większości sejmowe
Nie dla nas rządowe przyjęcie
Być miały kadencje przez czterolecia
Do końca tego tysiąclecia

Guślarz 1:
Próżne były marzenia, niedorzeczne zgoła
Kto przez tyle kadencji rządzić by tu zdołał

Duch Donald:
Ja!

Chór:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie!

Duch Donald:
Średniowiecza tu nie będzie.
Naród wezwał mnie wszak po to
Bym oczyścił z kraju błoto

Guślarz 1:
Za nim cała, liczna armia

Mara Mati:
Co to będzie? Jezus Maria!

Chór:
Płomień ognia niesie znaki
Kłótnie dadzą się we znaki
Idzie duchów cała masa
Politycznie pierwsza klasa

Guślarz 2:
Więc przedstawmy naszych gości
Zanim zaczną się tu mościć

Chór:
Nowe nadeszły zwyczaje
Duch sam się przedstawić nadaje
Niech Guślarze cicho siedzą
Słowa z gęby nie wycedzą

Duch Donald:
I ten pierwszy ten najlepszy elokwentny, miły, sexy

Duch Szymon:
I ten drugi co niejeden talent ma

Duch Włodek:
I ten trzeci w młodej erze
Spędzał ją w PZPR-erze
Ale dzisiaj wzbudza zachwyt
Pośród dam

Duch Rafał:
I ten czwarty nie najmłodszy
Dla młodzieży jest najsłodszy
Na Warszawę się nadaje i na kraj

Chór:
Co za wdzięk i kurtuazja
Powyborcza apostazja

Duch Donald:
A rozliczeń starych rządów idzie czas

Guślarz 1:
Czy aby nie za wcześnie triumfalizm ten głosić
Wiele przyjdzie wszakże różnych trudów znosić

Duch Szymon:
Jeden dzisiaj łączy nas cel
By starą drużynę posadzić do cel
I stąd w nas ten mus dla wyższej idei
Myśmy trzecią drogą dla nowej nadziei

Guślarz 2:
Lecz jeszcze poróżnić się mogą o stołki
Gdy zamiast stanowisk zostaną im kołki

Duch Donald:
Toczy się o władzę o gra
Premier ja!

Duch Szymon:
A może ja

Duch Donald:
Gdy lewica mniejszość ma
mniejszość ma
ach mniejszość ma

Duch Szymon:
To umowy ciągle brak
ciągle brak
ciągle brak

Duch Włodek:
Kto nie z nami ten jest gad
gad, gad, gad, gad

Duch Donald:
Ale nas nie trafia szlak

Duch Włodek:
Na każdego znajdziem hak

Duch Szymon:
Kiedy każdy tłusty kot
Do spółek wpadł

Duch Donald, Szymon i Włodek:
Już na PiS-owców stoją taczki
Czas zmazać 8-letni grzech
Sezon polowań trwa na kaczki
A tu myśliwych co najmniej trzech

Mara Jarek, Mara Mati:
Lecz dodatkowy gra ma smaczek
Gdy nie powiedzie się ich plan
Na złość elitą z naszych kaczek
Łabędzie rządzić powrócą wam

Guślarz 1:
Ja zawistny nie jestem i źle im nie życzę
Lecz jak teraz wyborcze spełnią obietnice?
Gdy z jednej strony postęp i aborcja
A z drugiej konserwatyzm i stary wyborca

Duch Władek:
O to się nie martwcie, przecież dałem słowo
Z Donaldem koalicję utworzę na nowo
A chociaż z koalicją są liczne różnice
To z Bogiem pójdą nawet z lewa bezbożnice

Duch Włodek:
Agrarnych wartości nie będziem wypaczać
Mamy pomysł tylko, żeby je odraczać
Byle ich idea była myślą wątłą
I by ją trzymali głęboko pod miotłą

Duch Szymon:
Wtedy w dobrym tonie wszyscy się złączymy

Duch Donald:
I chocholi taniec wespół zatańczymy

Guślarz 1:
Ciągną, ciągną spory
Reporterzy wszędzie

Duch Donald:
Hej! Będzie zmiana rządu

Mara Mati:
Albo jej nie będzie!

Duch Donald:
Hej będzie zmiana rządu!

Mara Jarek:
Albo i nie będzie!

Mara Jarek:
PSL-u drogi, po co z nimi? na co?

Mara Mati:
Hej jeszcze do nas przyjdą

Guślarz 2:
Jak dobrze zapłacą
Hej jeszcze do nich przyjdą
Jak dobrze zapłacą

Chór:
Od sprzeczek lecą skry
Aż naród drży

Duch Donald:
O władzy Donald śni

Mara Mati:
I premier śni

Duch Władek:
A rząd oferty śle
Oferty śle

Mara Mati, Duch Donald:
Wypaść z tej puli źle
Oj bardzo źle

Chór:
Dla wszystkich dobra gratka by władzę mieć
A tylko trzeba chcieć! Chcieć

Guślarz 1:
Znowu się pogubią we wzajemnych ansach

Duch Donald, Duch Włodek, Duch Szymon:
Hej znowu nam przebiegnie koło nosa szansa
Hej znowu nam przebiegnie koło nosa szansa

Guślarz 2:
Trzeba o tym pamiętać, by napytać biedy
I wielowarstwowej większości nie stracić bez potrzeby
Jednak smucą się duchy, niech powiedzą czemu?
Byśmy ich problemy zamknęli w oka mgnieniu

Duch Donald:
Przyczyny, które mam na myśli
Wymienić dosyć trudno już
Światowcy i konserwatyści
Muszą zbudować wspólny stół

Guślarz 1:
W kuluarach toczą się dyskusje prężne
Całun tajemnicy spuszczają głowy mężne

Duch Donald:
Nie ma jak tumany
Zasłaniają roszczeń sto

Duch Szymon:
Nie ma jak tumany!
Z nami iść to mniejsze zło

Mara Mati, Mara Jarek:
A my wciąż szukamy
Skusić ich, wciągnąć w rząd
Wszystkie Duchy i Mary
Nie ma jak snuć plany
Kto nie wierzy robi błąd

Chór:
Jedno tylko pewne, jeśli im się uda
W kraju się zadzieją absolutne cuda
I poczują mary, co dziś w niepamięci
Gdy nowy marszałek, ducha zemsty wznieci

Duch Szymon:
Stuk! Puk! Laską w podłogę!
Sejm, sejm wyraża zgodę
Stuk! Puk! Laską o blat
Sejm mówi tak!

Guślarz 1:
Lecz choć mogą wszystko przegłosować bez owalnej dyskusji
Jeszcze jedna pułapka leży w naszej konstytucji

Guślarz 2:
Tak kolejnego ducha przywołać nam przyszło
Wtedy zobaczymy co nam z dziadów wszyło

Chór:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Co to będzie? Weto będzie!

Guślarz 1:
Duch Adriana tutaj kroczy
W duchach przerażenie tłoczy

Guślarz 2:
Posłuchajmy mili państwo głosów ważnych kandydatów
Niechaj jeszcze raz powiedzą, kto tu więcej ma mandatów

Duch Donald:
Adrian! To nie wypada
Swemu ludowi tak podpadać
Ty przecież dobrze te większości w sejmie znasz
A więc wybierz moją twarz

Mara Mati:
Adrian! To czysta zdrada
Obalać rząd gdzie ja zasiadam

Mara Jarek:
Nie zapomniałeś chyba, w tym podziale ról
Kto tu sługa, a kto król

Chór:
Adrian! To nie wypada
Partyjnym cynglem pozostawać

Duch Szymon:
Dziś jest nakazem chwili pić z Donalda ust
A ty masz partyjny gust!

Duch Adrian:
Zdrada?
Polakom biada!
Jak ma się rozpaść
Niech rozpada
Ta koalicja, kogo ja powołać mam
Kto na państwo ma lepszy plan?

Guślarz 1:
Słyszę szeptów mrowie, potępione dusze
Oderwać od koryta, już cierpią katusze
Jak zatem prezydent odpowie na wrzaski

Duch Adriana:
Raz już powstrzymałem platformiane trzaski
Dziś słyszę głos przyszłości
A choć was to złości
We mnie ta zaleta
Gdy wołają koledzy

Mara Mati:
Weta! Adrian weta!

Duch Adriana:
Kto ma siłę obalić dziś prezydenta?
Pokażcie mi pretendenta
Ja twarde mam pięści
A w moim piórniki stos piór się mieści
Lecz nie podpiszę
Tłum wyjców uciszę
A gdy pod belweder przyjdą mnie wywieźć na taczkach
To ja wskażę winnego w kaczkach

Guślarz 2:
A mógłby być niezłomnym

Mara Jarek:
Oraz wiarołomnym!
Na ciężki czas wybrałem ciebie Adrianku
Byś tańczył na wsiach we wianku
Byś był bohaterem
A oni mówili, żeś zerem
Dziś przychodzą
Swój przekaz w stosunku do ciebie łagodzą
A my?! Choć były i ciche dni
To wiemy, że co ci się śni
Ta współpraca
A z nimi będziesz miała kaca
Nie porzucaj ojca swojego
Nie zostawiaj klubu twojego
Przyjaciół nie skazuj na mękę
I z Matim znów idź pod rękę

Duch Adrian:
Otworzę swoje progi dla liderów wielu

Guślarz 1:
Ciężko tu przyjacielu coś zdziałać bez chmielu

Chór:
Ogniska już dogasa blask
Umowy nie ma wciąż
Niebawem już nastanie brzask
Ach Donek wiąż rząd wiąż

Guślarz 1:
Jeśli goście spragnieni, zmęczeni i głodni
Cóż z tego, że męże światowi i modni?
Politycznym ruchem, żołądku nie karmisz
A jedynie etos, niechlujnie zaplamisz

Guślarz 2:
Gdy się w pałacu zamknie cała elit klika
Zobaczymy wtedy jak etos zanika

Duch Szymon
Nie! Wtedy im pokażemy jak się pichci dzieje

Duch Donald
Zobaczcie moją zupę!

Guślarz 1:
Zanim się wyleje

Duch Donald:
Frakcji kilka
Jest Kamilka
Wespół z Władkiem
Oraz Włodkiem
MISTRZ!
Zupa Donalda!
Michał, Szymon
Ten ancymon
Co się Krzysztof zwie
Grupa Donalda!

Guślarz 1, Guślarz 2:
Cynamon z chrzanem
Sól z szafranem
Cukier z pieprzem
Duch Włodek:
Miód ze smalcem
Lizać palce!
Coraz lepsza!

Duch Szymon:
Są centryści i światowcy
Integryści, rozłamowcy

Duch Donald:
CUD!
Zupa Donalda!

Mara Mati:
Strach. Wszyscy wrogowie w tej zupie się mieszczą

Duch Adrian:
Im bardziej przesolą, szybciej się wypiep…

Chór:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Co to będzie?

Guślarz 1, Guślarz 2:
Nic nie będzie
Jedno tylko w tym kraju z pewnością się spełnia
Co nowy rząd przychodzi kłopotów jest pełnia
A zatem wypijmy, wszystkie żywe dusze
Zanim ktoś zapyta skąd na to fundusze

Duch Donald:
To ton nieszlachetny
W kraju nastrój świetny
Znów rozkwitnie kultura

Guślarz 1:
I nomenklatura

Guślarz 2:
Zostawmy ich już wreszcie, niech grają kadrami
I dalej w rytmie walca ważą się partiami

Guślarz 1:
Kończmy zatem prędko nim zginiemy w zwadach!

Chór:
Ciąg dalszy nastąpi?

Guślarz 2:
Ale już nie w dziadach…

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *