FelietonPolska

Prawyborcze zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego

Przez dłuższy czas mogliśmy być niepewni, co do wyników prawyborów w Koalicji Obywatelskiej. Wydawałoby się, że zarówno Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, jaki i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski są mocnymi kandydatami w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Część wyborców Koalicji Obywatelskiej być może liczyła, że jednak minister Sikorski jako dyplomata zostanie wybrany, w końcu jakoś by nas reprezentował. Jednak stało się inaczej.


Zwycięstwo Trzaskowskiego


Rafał Trzaskowski wygrał z Radosławem Sikorskim stosunkiem głosów 75% do 25%. Łatwo odnieść wrażenie, że nikt nie spodziewał się takiej dużej przepaści głosów pomiędzy kandydatami do wyścigu o prezydenturę, co jednocześnie udowadnia centrolewicowe zapędy samej Platformy Obywatelskiej. Sikorski od razu zadeklarował poparcie dla prezydenta miasta stołecznego, akceptując wyniki prawyborów. Co ciekawe, w 2010 roku Sikorski również nie uzyskał nominacji, ale przepaść głosów była zdecydowanie mniejsza. Prezydent stolicy na wiecu po prawyborach odniósł się do Prawa i Sprawiedliwości mówiąc, że PiS zadecyduje jeden człowiek, a w KO 22 tys. osób.


Trzaskowski nie jest dobrym kandydatem?


Analizując kandydaturę Trzaskowskiego w przyszłorocznych wyborach prezydenckich możemy wysnuć wniosek, że nie ma on szans na przyciągnięcie elektoratu konserwatywnego w przeciwieństwie do Radosława Sikorskiego. Trzaskowski to typowy centrolewicowy działacz. Poza tym ta kampania, w przeciwieństwie do 2020 roku, nie będzie polegała na tym, że Platforma Obywatelska chce pozyskiwać poparcie przez chociażby związki partnerskie. W obecnych czasach liczą się cele długoterminowego bezpieczeństwa, w tym silniejsza pozycja w naszym regionie. Ta kandydatura jest również szkodliwa dla Lewicy. W końcu, kto będzie chciał głosować na kandydata Lewicy, skoro pod ręką jest Trzaskowski i wyjdzie im praktycznie na to samo. Uderza też brak doświadczenia Rafała Trzaskowskiego na arenie międzynarodowej. Funkcja reprezentanta przypadająca pierwszemu obywatelowi Polski może być zaczątkiem zawierania układów i wypełniania interesów zgodnych z polityką państwa, co później może stanowić skuteczne stanowisko rządowe szczególnie, gdy rząd jest tworzony przez partię, z której się prezydent wywodzi.

Kto będzie prezydentem miasta stołecznego?


Zapewne część z osób będzie się zastanawiała, kto będzie następnym prezydentem stolicy. Obecnie jest zbyt wcześnie, aby zastanawiać się nad prawdopodobnymi kandydaturami na ten urząd. Pewne jest jedno, że Platforma Obywatelska nie odda Warszawy, więc można wykluczyć pozostałe partie składowe Koalicji Obywatelskiej (Nowoczesną, Zielonych i Inicjatywę Polską). Obecnie Rafał Trzaskowski jest prezydentem miasta, jeżeli wygrałby to najpierw rząd musiałby tymczasowo wskazać osobę pełniącą obowiązki prezydenta miasta stołecznego.

Komentarze po zwycięstwie Rafała Trzaskowskiego


Po prawyborczym zwycięstwie Trzaskowskiego nie zabrakło w Internecie komentarzy innych polityków, dziennikarzy oraz naukowców. Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, na platformie X skomentował, że wyniki prawyborów są bez zaskoczenia, a samemu prezydentowi Warszawy pogratulował zwycięstwa. Dziennikarz tygodnika Newsweek Jacek Gądek skomentował, że wybór był oczywisty, lecz to skala zwycięstwa była najbardziej zaskakująca. Były poseł do Parlamentu Europejskiego, związany niegdyś z Prawem i Sprawiedliwością, a następnie Polską Razem Jarosława Gowina, profesor Marek Migalski zauważa, że brak poparcia przez całe KO może zwiastować trudności w kampanii prezydenta miasta stołecznego. Z kolei prof. Sławomir Sowiński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie stwierdza, że Rafał Trzaskowski powinien wyciągnąć wnioski z przeszłości, a mianowicie unikać zbytniej pewności siebie i bagatelizowania przeciwników w wyborach. Polityk Prawa i Sprawiedliwości Michał Woś również we wpisie na platformie X nazwał Trzaskowskiego ,,drugim Bronkiem” (tj. byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim).
Komentarze po przegranej Radosława Sikorskiego
Nie uniknęła uwagi przegrana ministra Sikorskiego. Dziennikarz Polsat News Seweryn Lipoński skomentował historyczną niewybieralność ministra, odwołując się do prawyborów w 2010 roku, które wygrał Bronisław Komorowski, ówczesny marszałek Sejmu. W swoim wpisie na platformie X skomentował, że Sikorski zarówno w 2010 roku i 2024 roku w kontekście wyborów prezydenckich jest po prostu niewybieralny. Inaczej skomentowała to eurodeputowana Platformy Obywatelskiej, Kamila Gasiuk-Pihowicz, która stwierdziła, że szef MSZ był twardym kandydatem. Ponadto zaapelowała o zachowanie jedności w wyborach prezydenckich. Z kolei Patryk Słowik, dziennikarz Wirtualnej Polski, stwierdził, że trudno uznać 25% poparcia dla Radosława Sikorskiego jako dobry wynik zwłaszcza po ostrej kampanii prawyborczej szefa MSZ.

Prawyborcze mrzonki


Zwycięstwo prawyborcze Rafała Trzaskowskiego to jedna sprawa, można się z niego cieszyć lub nie. Patrząc jednak na zachowanie kandydata do wyścigu o prezydenturę, czego przejawem było lekceważenie ministra Sikorskiego w wielu momentach (m.in. gdy przekonywał, że wszędzie ma wyższe poparcie niż Radosław Sikorski) to można założyć, że przeniesie je w przyszłorocznych wyborach na prezydenta kraju. Prawie 5 lat temu prezydent miasta stołecznego przejechał się na wyborach, lekceważąc ubiegającego się wówczas o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudę. Ale to nie jedyne co się przebija w tej kandydaturze. Faktem jest też to, że Trzaskowski nie ma żadnego doświadczenia międzynarodowej polityki, co jest akurat kluczowe w wykonywaniu funkcji prezydenta nawet jeśli jest tylko reprezentatywna. Dodatkiem do tego jest też de facto niemożność przekonania głosowanie na kandydaturę warszawskiego prezydenta konserwatywnej części społeczeństwa, ale za to kandydat uzyska większe poparcie wśród osób o lewicowych lub centrolewicowych poglądach.

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *