Kilka dni temu (23 lipca br.) w Ukrainie weszło w życie prawo likwidujące niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej. Oba podmioty służące do walki z korupcją zostały podporządkowane Prokuratorowi Generalnemu. Decyzję można uznać za niezrozumiałą wobec wymagań, które Ukraina musi spełnić w procesie akcesji do UE. Ruch parlamentarzystów i Zełeńskiego skłania do refleksji o rozszerzającej się skali korupcji w kręgach rządowych oraz samego prezydenta. Co skłoniło parlamentarzystów w ponadpartyjnym porozumieniu do podjęcia tej decyzji oraz jakie mogą być jej długookresowe skutki?
Polityczna gra a reakcja obywateli
Nie od dziś wiadomo, że jednym z kluczowych problemów Ukrainy jest korupcja. Specjalna Prokuratura powstała w wyniku nacisku Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Prokuratura wraz z Wyższym Sądem Antykorupcyjnym stworzyły fundamenty walki z przestępstwami korupcyjnymi na najwyższych szczeblach władzy. Należy zaznaczyć, że stworzenie instrumentów do walki z korupcją było jednym z głównych postulatów Rewolucji godności w 2014 r. Kreowanie i funkcjonowanie instytucji spotykało się z protestami wielu środowisk politycznych. Należy podkreślić, że decyzja o likwidacji, choć pociąga za sobą szereg poważnych konsekwencji, nie jest zaskoczeniem. Wcześniej parlament nie powołał szefa Biura Śledztw Gospodarczych, a dzień przed likwidacją instytucji przeprowadzono przeszukania mieszkań wielu polityków i dziennikarzy walczących z korupcją. Przeszukano między innymi mieszkanie szefa Centrum Przeciwdziałania Korupcji Witalija Szabunina. Szabunin stwierdził, że na Ukrainie budowany jest korupcyjny autorytaryzm. Aresztowania były prowadzone pod pretekstem rzekomej współpracy z Rosją. Jednakże do przyczyn ekspresowej akcji likwidacyjnej można zaliczyć również obawy Zełeńskiego przed ujawnieniem dowodów na nieprawidłowości w prowadzonej polityce. Nie jest również tajemnicą, że „płacenie pod stołem” jest popularną formą wynagrodzenia wśród rządzących w państwie, a obecny okres wojennego chaosu, jest doskonałą okazją do nielegalnych działań.
Spontaniczna akcja protestacyjna obywateli w największych miastach na Ukrainie, mimo stale obowiązującej ustawy o stanie wojny, stanowi wyraźne ostrzeżenie dla Zełeńskiego. Decyzja znacząco ograniczyła, już i tak małą, społeczną legitymizację prezydenta. Obywatele Ukrainy nie godzą się na dostatnie życie polityków czerpiących korzyści z nielegalnych źródeł, gdy społeczeństwo zmaga się ze wzrastającymi cenami za podstawowe produkty i usługi. Obywatelskie protesty stanowią wyraźną wiadomość dla rządzących- każda władza ma swoje granice. Wydaje się, że Zełeński nie przewidział wariantu ulicznego. Nie wykluczone również, że mobilizacja obywateli prędzej czy później doprowadzi do przeprowadzenia kolejnego majdanu.
Prokurator Generalny – narzędzie do zamiatania pod dywan
Na mocy uchwalonej ustawy, najważniejsze zadania NABU i SAP ma przejąć Prokurator Generalny. Prokurator Generalny na Ukrainie, oprócz roli sądowniczej sprawuje bardzo ważną rolę polityczną. W teorii Prokurator Generalny będzie stał na straży prawa oraz będzie mógł zlecać śledztwa w sprawach korupcyjnych innym „wygodnym” prokuratorom. Ponadto prokuratorzy SAP nie będą mogli uczestniczyć w innych organach podległych NABU. Prokurator Generalny będzie mógł również dawać specjalne instrukcje dla prokuratorów SAP. W praktyce, w znacznym stopniu działalność Prokuratora Generalnego jest uzależniona od decyzji prezydenta, co oznacza, że każde śledztwo w sprawie bezprawnego działania prezydenta i ludzi z jego otoczenia, może być odraczane lub umarzane. Nie ma więc mowy o niezależności instytucjonalnej. Prezydent będzie mógł ręcznie sterować śledztwami politycznymi.
Ukraina nie dojrzała do UE
Wielu przedstawicieli UE skrytykowało przyjęcie ustawy przez ukraiński rząd. Walka z korupcją i utworzenie instytucji przeciwdziałających nieuczciwym praktykom jest jednym z kluczowych kryteriów politycznych w procesie akcesji do UE. Państwo musi przystosować przepisy prawa do unijnych kryteriów oraz prowadzić transparentną politykę. Warto pamiętać, że od postępów we wdrażaniu procesów demokratycznych i reformy praworządności zależy wypłata unijnych środków dla Ukrainy. Zdaniem Marty Kos – komisarz ds. rozszerzenia, decyzja o likwidacji niezależności NABU stanowi znaczny krok wstecz w procesie akcesji. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraziła zaniepokojenie zmianami w ukraińskim prawie. Decyzja o likwidacji niezależności kluczowych instytucji spowoduje zmniejszenie pozycji Ukrainy oraz prezydenta Zełeńskiego na arenie międzynarodowej. Kontrowersyjna działalność rządzących na Ukrainie wzmocni również argumenty polityków państw członkowskich UE, którzy sprzeciwiają się przyjęciu Ukrainy do wspólnoty oraz udzielania pomocy finansowej w wojnie z Rosją. Najnowsze informacje wskazują, że po wielu słowach krytyki ze strony organizacji międzynarodowych, ukraińscy politycy podjęli działania, aby złagodzić skutki wcześniejszych zapisów i powrócić do niezależności NABU i SAP. Wprowadzenie zmian w ustawie likwidacyjnej będzie symbolem sprawczości UE na arenie międzynarodowej.
Czy presja ma sens?
Ustawa likwidacyjna wywołała liczne negatywne reakcje zarówno na Ukrainie, jak i w środowisku międzynarodowym. Część ukraińskich parlamentarzystów zbiera podpisy umożliwiające skierowanie regulacji do Sądu Konstytucyjnego. Podjęta decyzja uświadamia społeczność międzynarodową, że Ukraina nie jest zaufanym globalnym aktorem. Podmioty międzynarodowe wspierają Ukrainę z coraz mniejszym entuzjazmem. Skutkiem decyzji będzie pogłębienie negatywnych relacji między Donaldem Trumpem a Wołodymirem Zełeńskim. Problemy wewnętrzne spowodują zmniejszenie, już bardzo niskiej, mobilizacji społecznej do walki w obronie państwa. Brak zaangażowania Ukraińców ułatwi realizację celów Putinowi. Prezydent Zełeński zlekceważył zarówno środowisko międzynarodowe, jak i społeczeństwo ukraińskie, błędnie sądząc, że w obliczu wojny każda decyzja zostanie zaakceptowana. Skala manifestacji wyraźnie pokazuje, że dni Zełeńskiego są policzone. Zełeński zapowiedział zmiany w ustawie likwidacyjnej i zadeklarował powrót uprawnień SAP I NABU. W najbliższych dniach okaże się, czy wewnętrzna i zewnętrzna presja na Ukrainę ma sens.

