W Korei Południowej rośnie napięcie wokół koncernu Samsung Electronics. Związki zawodowe zapowiedziały możliwość przeprowadzenia masowego strajku po fiasku negocjacji dotyczących wynagrodzeń i systemu premii. Według zapowiedzi protest może objąć nawet 48 tysięcy pracowników i potrwać kilkanaście dni.

Dziesiątki tysięcy pracowników mogą odejść od stanowisk

Przedstawiciele związku zawodowego twierdzą, że firma nie zapewnia pracownikom odpowiedniego udziału w rekordowych zyskach osiąganych dzięki globalnemu boomowi na technologie związane ze sztuczną inteligencją. Spór dotyczy przede wszystkim wysokości premii wypłacanych zatrudnionym w sektorze półprzewodników.

Obawy o gospodarkę Korei Południowej

Możliwy strajk budzi niepokój nie tylko wśród władz firmy, ale również w koreańskim rządzie. Samsung jest największym przedsiębiorstwem w kraju i odpowiada za znaczną część eksportu Korei Południowej. Eksperci ostrzegają, że dłuższe wstrzymanie produkcji mogłoby odbić się na wzroście gospodarczym, rynku pracy oraz sytuacji finansowej państwa. Minister finansów Korei Południowej podkreślił, że ewentualny protest stanowiłby poważne zagrożenie dla krajowej gospodarki. Z kolei przedstawiciele rządu rozpoczęli działania mające doprowadzić do porozumienia między stronami i uniknięcia paraliżu produkcji.

Zagrożenie dla światowego rynku chipów

Samsung jest jednym z największych producentów pamięci i półprzewodników na świecie. Produkowane przez firmę komponenty trafiają do wielu globalnych gigantów technologicznych, w tym producentów komputerów, smartfonów oraz systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję. Analitycy ostrzegają, że ewentualny strajk mógłby doprowadzić do zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw. Problemy z produkcją chipów mogłyby wpłynąć na dostępność sprzętu elektronicznego oraz zwiększyć koszty dla firm technologicznych na całym świecie.

Trwają rozmowy ostatniej szansy

Mimo wcześniejszego impasu negocjacje pomiędzy władzami Samsunga a związkowcami zostały wznowione z udziałem przedstawicieli rządu. Obie strony próbują wypracować kompromis, który pozwoli uniknąć jednego z największych protestów pracowniczych w historii koreańskiego sektora technologicznego. Władze Korei Południowej nie wykluczają nawet zastosowania nadzwyczajnych środków prawnych, jeśli strajk miałby zagrozić bezpieczeństwu gospodarczemu kraju. Ostateczna decyzja w sprawie protestu może zapaść w najbliższych dniach.

Shares: