Czy niemiecki gigant motoryzacyjny przetrwa kryzys?

Volkswagen Group to niemiecki koncern motoryzacyjny, założony w 1937 roku. Jego siedziba mieści się w Wolfsburgu, w Dolnej Saksonii. W 2016 roku firma sprzedała 10,31 mln samochodów, co po raz pierwszy w historii uczyniło ją największym producentem samochodów na świecie. W 2022 roku koncern zajął drugie miejsce pod względem sprzedaży (ustępując jedynie Toyota Motors Corporation), z wynikiem około 8,3 miliona sprzedanych pojazdów.

Volkswagen Group jest właścicielem takich marek jak Volkswagen, Škoda, Seat, Cupra, Audi, Lamborghini, Bentley, Ducati, Porsche, MAN i Scania. Koncern posiada 121 zakładów produkcyjnych na całym świecie, a cztery największe z nich to:

Wolfsburg (Niemcy) – 51 712 pracowników;

Ingolstadt (Niemcy) – 41 719 pracowników;

Mladá Boleslav (Czechy) – 27 723 pracowników;

Stuttgart-Zuffenhausen (Niemcy) – 22 290 pracowników.

W całych Niemczech koncern zatrudnia około 300 tysięcy osób.

Niestety, na początku września 2024 roku firma ogłosiła możliwość zamknięcia kilku swoich fabryk, co byłoby pierwszym takim przypadkiem od 87 lat. Powodem tych drastycznych cięć są niezadowalające wyniki sprzedażowe marki Volkswagen (nie całego koncernu), a także wysokie koszty pracownicze i rosnące ceny energii w Niemczech, które negatywnie wpływają na konkurencyjność firmy. Warto zauważyć, że niemiecka gospodarka od dłuższego czasu znajduje się w stagnacji, zwłaszcza po utracie dostępu do taniego gazu z Rosji.

2 września 2024 roku ogłoszono możliwość rozszerzenia „programu oszczędności”, zapoczątkowanego jesienią 2023 roku. Program ten może skutkować zamknięciem jednej lub dwóch fabryk w Niemczech, zwolnieniami oraz wypowiedzeniem gwarancji zatrudnienia, która obowiązywała przez ostatnie 30 lat. Celem tych działań jest redukcja kosztów i pozyskanie środków na inwestycje.

Należy podkreślić, że w niemieckich landach związki zawodowe mają silną pozycję, a Volkswagen zobowiązał się do niezatrudniania pracowników do 2029 roku, z wyjątkiem przypadków przejścia na emeryturę lub dobrowolnej rezygnacji. Ponadto, przedstawiciele administracji Dolnej Saksonii zasiadają w zarządzie koncernu, co dodatkowo komplikuje zarządzanie firmą. Politycy często kierują się interesem wyborczym, a nikt nie chce stracić poparcia przez działania skutkujące zwolnieniami. Informacje o możliwym zamknięciu fabryk zostały opublikowane po wyborach do parlamentu Dolnej Saksonii (1 września), aby nie wpłynęły na wynik głosowania. W wyborach CDU zdobyła 31,9% głosów, a AfD 30,6%. Gdyby wiadomość o potencjalnych zwolnieniach została ujawniona wcześniej, mogłaby wpłynąć na wyniki, prawdopodobnie dając przewagę AfD.

Od 2021 roku akcje Volkswagena (marki) spadły o 60%, a jego wartość wynosi obecnie 54,7 miliarda dolarów. Dla porównania wartość Toyoty to 246 miliardów dolarów, BYD – 97,7 miliarda dolarów, a Mercedesa – 70,6 miliarda dolarów. Nawet Ferrari, które w 2023 roku osiągnęło przychód na poziomie 6 miliardów dolarów, jest wyceniane na 87 miliardów dolarów, podczas gdy Volkswagen wygenerował przychód rzędu 322 miliardów dolarów.

Osłabienie Volkswagena przypisuje się trudnościom na rynku samochodów elektrycznych oraz konkurencji z Chin. W pierwszym kwartale 2024 roku Volkswagen sprzedał mniej pojazdów elektrycznych niż w analogicznym okresie rok wcześniej, a w drugim kwartale sprzedaż była na podobnym poziomie. Plany firmy, aby od 2033 roku sprzedawać wyłącznie samochody elektryczne, budzą wątpliwości. Volkswagen próbował również uniezależnić się od dostawców poprzez rozwój oprogramowania i produkcję własnych baterii. W tym celu powołano spółki Cariad (oprogramowanie) i PowerCo (baterie), co miało na celu tzw. integrację wertykalną. Niestety, z powodu wątpliwości dotyczących konkurencyjności PowerCo oraz złego zarządzania Cariad, obie inicjatywy zakończyły się niepowodzeniem. Volkswagen ostatecznie podpisał umowę na dostarczanie oprogramowania z chińską firmą Xpeng.

Dodatkowo, koncern nie radzi sobie z konkurencją chińskich producentów samochodów elektrycznych, takich jak BYD, które oferują tańsze, subsydiowane pojazdy. Mimo że mogłoby się wydawać, iż Volkswagen popiera wprowadzenie ceł na chińskie samochody elektryczne w Unii Europejskiej, w rzeczywistości firma sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Obawia się bowiem, że Chiny odpowiedzą retorsjami, nakładając cła na europejskie firmy, co utrudniłoby dostęp do kluczowego rynku. Warto zauważyć, że Volkswagen sprzedaje najwięcej aut w Chinach, podczas gdy rynek europejski ma dla koncernu znacznie mniejsze znaczenie. Udział Volkswagena w sprzedaży samochodów elektrycznych w Chinach spadł z 20% w 2020 roku do 15% w 2023 roku, co również wiąże się z rosnącym gospodarczym nacjonalizmem w Państwie Środka.

Czy niemieckiego producenta da się jeszcze uratować? Choć sytuacja jest trudna, nie należy popadać w pesymizm. Problemem Volkswagena jest skomplikowany i niekorzystny system zarządzania. W radzie nadzorczej dwóch udziałowców ma łącznie 3/4 głosów, mimo że posiadają mniej niż połowę udziałów – są to Rodzina Porsche-Piëch oraz Land Dolnej Saksonii. Zamknięcie fabryk byłoby historycznym wydarzeniem, gdyż Volkswagen jest uważany za symbol narodowej dumy Niemiec, a zwolnienia na poziomie 20-30 tysięcy osób znacząco wpłynęłyby na rynek pracy.

Mimo że cały koncern radzi sobie całkiem dobrze, marka Volkswagen staje się powoli „kulą u nogi”. Jest to największa marka w grupie, a zarząd poszukuje dodatkowych dochodów, aby móc inwestować w technologię samochodów elektrycznych, które stanowią przyszłość koncernu. Brak inwestycji w tę technologię może oznaczać, że Volkswagen nie przetrwa w dłuższej perspektywie.

Shares:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *