Film, który przyczynił się do wzrostu popularności komedii romantycznych, nigdy nie doczekał się kontynuacji. „Notting Hill”, w którym w pierwszoplanowych bohaterów wcielają Julia Roberts i Hugh Grant, ma już 25 lat. Dopiero teraz Richard Curtis ujawnia powody, dla których nie doszło do stworzenia kolejnej części.
Richard Curtis to legendarny nowozelandzki scenarzysta, autor takich klasycznych komedii romantycznych jak „Dziennik Bridget Jones”, „To właśnie miłość”, „Cztery wesela
i pogrzeb” czy wspomniane wcześniej „Notting Hill”.
Najbardziej kasowy film lat 90.
Kultowa komedia romantyczna skupia się na losach dwóch bohaterów. On, William Thacker, mierzący się z problemami finansowymi właściciel księgarni, oferującej książki
podróżnicze. Jest samotnym rozwodnikiem, który dzieli mieszkanie z chaotycznym
Spikiem. Sama księgarnia nie przynosi jednak zbyt dużych zysków. Ona, Anna Scott, sławna aktorka, która przypadkowo zagląda do wcześniej wspomnianej księgarni. Mimo dzielących ich światów udaje im się nawiązać więź. Akcja dzieje się w urokliwej i barwnej dzielnicy Londynu – Notting Hill.
Film w reżyserii Rogera Mitchella, oparty na scenariuszu Curtisa, zadebiutował na ekranach kin w 1999 roku i od razu stał się wielkim przebojem. Był najbardziej kasowym filmem końca lat 90. – na całym świecie zarobił aż 363 miliony dolarów.
Rozwód jako zakończenie historii bohaterów?
Richard Curtis miał pomysł na sequel rom-comowego klasyka. Punktem wyjścia nowego dzieła scenarzysty byłby rozwód Williama Thackera (Hugh Grant) i Anny Scott (Julia Roberts). Pomysł ten nie przypadł jednak do gustu Julii Roberts. Aktorka uznała, że taka koncepcja zaprzeczałaby idei zakończenia „Notting Hill”.
Remake innych dzieł Richarda Curtisa
Niektóre dzieła Curtisa doczekały się sequeli, np. „To właśnie miłość”. Mowa
tu o krótkometrażowych kontynuacjach tego świątecznego klasyka. Niestety, fani Curtisa nie mają co liczyć na nowe odsłony ulubionych filmów. W rozmowie z portalem IndieWire na pytanie, czy chciałby zrobić remake któregoś ze swoich dzieł, odpowiedział „Nie sądzę. Zrobiłem cztery «Red Nose Days», «Comic Relief». Zrobiliśmy też te malutkie sequele dla «To właśnie miłość» i to mnie usatysfakcjonowało”. Scenarzysta zainteresowany jest jednak tworzeniem nowych produkcji, od podstaw. Jednym z nich jest jego najnowszy film, „Tamte święta”, który zadebiutował 4 grudnia 2024 roku na platformie Netflix.
„Notting Hill” i… piosenka?
Do napisania scenariusza natchnęła Roberta Curtisa… piosenka. Dokładnie utwór
„Downtown Train” w wykonaniu Everything But The Girl z 1992 roku. Scenarzysta, jak sam mówi, w swoim filmie chciał uchwycić klimat, tło piosenki. „Kiedy pisałem „Notting Hill”, słuchałem wyłącznie tej piosenki […] Muzyka zawsze była dla mnie ważną inspiracją” – opowiada Curtis.
Źródła: Well.pl, RMF Fm, Filmożercy.com

