Nie jest tajemnicą fakt, że utrzymanie pozycji mocarstwa na arenie międzynarodowej uzależnione jest od strategicznie prowadzonej polityki, która obejmuje również działania dyplomatyczne, mające na celu rozprzestrzenianie pozytywnego wizerunku państwa. W literaturze często można spotkać się z metaforycznym przyrównaniem polityki do teatru, gdzie każde wystąpienie jest dokładnie zaplanowane oraz odegrane w sposób, który ma na celu emocjonalne zaangażowanie społeczeństwa. Wizerunek Stanów Zjednoczonych jest budowany szczególnie starannie. Postrzeganie USA przez społeczeństwo jako obrońcę demokracji oraz praw człowieka pozwala na usprawiedliwioną obronę własnych interesów np. na Bliskim Wschodzie.
Historia Kamali Harris chwyta za serca amerykanów od wielu lat. Od 2021 roku pełni funkcję wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych u boku Joe Bidena. Jej kandydatura – ogłoszona po szeroko omawianej w ostatnim czasie rezygnacji z walki o reelekcję urzędującego prezydenta – wyróżnia się na tle wszystkich innych. Harris nie tylko jest kobietą, ale również prawniczką i córką imigrantów pochodzenia indyjsko-jamajskiego. Brak uprzywilejowania i determinacja w walce o równe prawa idealnie wpasowuje się w amerykańskie liberalne postulaty o równości oraz wolności. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jest ona uosobieniem tzw. amerykańskiego snu. Jej kandydatura podtrzymuje wyobrażenie Ameryki jako kraju, w którym każdy może osiągnąć sukces, niezależnie od grupy społecznej czy pochodzenia etnicznego. Wygrana aktualnej wiceprezydentki byłaby nie tylko symbolem walki o prawa kobiet, ale również mogłaby skutkować liberalizacją prawa aborcyjnego. Poparcie dla Kamali Harris widoczne jest w darowiznach przeznaczonych na wsparcie jej kampanii. Zastępca szefa jej sztabu wyborczego Rob Flaherty, poinformował na swoich mediach społecznościowych, że od początku jej kandydatury, czyli w ciągu tygodnia, uzbierano 200 milionów dolarów, z czego ponad połowa pochodzi od nowych darczyńców. Ponad 170 tys. wolontariuszy zgłosiło się do pomocy w kampanii wyborczej.
Kandydatura Harris zmotywowała wiele grup społecznych do zaangażowania się w wybory. Jej zaradność oraz młodość stanowi przeciwieństwo dla Joe Bidena, a jej pochodzenie i inspirująca historia sprawia, że społeczeństwo utożsamia się z nią w o wiele większym stopniu niż z jej największym przeciwnikiem, Donaldem Trumpem. Postulaty urzędującej wiceprezydentki trafiają zatem do wielu grup społecznych, co daje jej znaczne poparcie. Głos na nią oddadzą nie tylko demokraci, ale też wiele kobiet, przedstawiciele klasy średniej oraz mniejszości.
Wygrana kobiety w wyborach prezydenckich prawdopodobnie korzystnie wpłynęłaby na wizerunek Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Prezydent tego kraju ma ogromny wpływ na struktury NATO oraz międzynarodową sytuacje polityczno-gospodarczą. Objęcie tak poważnej roli przez kobietę, złamałoby wiele stereotypów dotyczących kobiet i sprawiłoby, że Stany Zjednoczone utrzymałyby swoją reputacje, jako progresywnego i liberalnego państwa, które walczy o równość i prawa człowieka.

