19 listopada 2023 roku odbyła się druga tura wyborów prezydenckich w Argentynie. Zwycięzcą został Javier Milei, którego poparcie wyniosło 55%, w kontrze do swego oponenta Sergio Massy, na którego zagłosowało 44% wyborców.
Zwycięzca najlepsze wyniki uzyskał w takich okręgach wyborczych jak: Mendoza – na zachodzie kraju, w Andach, gdzie otrzymał 71% głosów, w okręgu Cordoba, w centralnej części kraju, gdzie uzyskał 74% wszystkich głosów. Nie inaczej było w Buenos Aires – tam proporcje to 57% do 42%.
Jego centrolewicowy rywal Sergio Massa najlepsze wyniki uzyskał w okręgu Santiago el Estero na północy kraju, gdzie otrzymał 68% głosów, a Milei tylko 31% oraz w okręgu Formosa przy granicy z Paragwajem, w którym, pokonując swojego prawicowego oponenta, otrzymał 56%.
Javier Milei jest z wykształcenia ekonomistą i zwolennikiem tak zwanej ekonomicznej szkoły austriackiej, głoszącej wycofanie się państwa z interwencjonizmu gospodarczego. Zwycięstwo Javiera Milei w argentyńskich wyborach prezydenckich jest nie lada niespodzianką. Kandydat bowiem wywodzi się z partii politycznej La Libertad Avanza, która powstała dwa lata temu. Mllei jest libertarianinem – zwolennikiem państwa minimalnego. W swojej kampanii wyborczej postulował między innymi odejście od peso argentyńskiego na rzecz dolara amerykańskiego (dolar amerykański jest już walutą innego latynoamerykańskiego kraju ‒ Ekwadoru), drastyczne obniżenie wydatków rządowych, używając metafory „ścięcia piłą łańcuchową”, a także prywatyzację przedsiębiorstw, takich jak te z sektora energetycznego o nazwie YPF i Enarsa, telewizji publicznej Television Publica, stacji radiowej Radio Nacional, likwidację banku centralnego oraz zerwanie przyjaznych stosunków z Chinami. Kandydatka na urząd ministra spraw zagranicznych – Diana Mondino, opowiedziała się za wyjściem z sojuszu BRICS, do którego należą Chińska Republika Ludowa, Brazylia, Republika Południowej Afryki, Indie, Federacja Rosyjska, a także Argentyna i od niedawna Etiopia. Sam Milei, w odniesieniu do polityki wobec Państwa Środka, powiedział, że „nie będzie robił interesów z komunistami”. Zamiast tego chce wzmocnić współpracę z USA.
Ponadto, zadeklarował się jako przeciwnik legalnej aborcji, nawet w wyniku gwałtu, a edukację seksualną nazwał marksistowskim spiskiem przyczyniającym się do zniszczenia rodziny. Postulował również liberalizację dostępu do broni palnej.
Przyczyną sukcesu wyborczego Javiera Milei była zła sytuacja gospodarcza Argentyny. Chociaż bezrobocie nie było zbyt wysokie – wynosiło około 7,4% według danych z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Za to inflacja wyniosła aż 142%, a udział długu publicznego w tworzeniu PKB – 89%. Popularność poprzedniego prezydenta o socjalistycznych, lewicowych poglądach Alberto Fernandeza była tak niska, że zdecydował się on na rezygnację z ubiegania się o reelekcję.
Wyniki wyborów w Argentynie są bardzo podobne do tych, jakie miały miejsce w Brazylii w 2018 roku, kiedy wygrał Jair Bolsonaro, mający zbliżone do Milei poglądy na politykę gospodarczą i światopoglądową. Bolsonaro pokonał wówczas socjalistycznego oponenta Fernando Haddada niemalże takim samym wynikiem. Należy pamiętać, że Bolsonaro przegrał w ubiegłym roku wybory, w których starał się o reelekcję, z powracającym do władzy byłym prezydentem socjalistą Lulą da Silvą. Czas pokaże, czy Milei podzieli jego los, czy też uda mu się poprawić stan argentyńskiej gospodarki, przeprowadzając neoliberalne reformy i zapewnić sobie reelekcję – oba scenariusze są równie prawdopodobne.
Fot.PAP/EPA/Juan Ignacio Roncoroni
