AfrykaFelieton

Brązy z Beninu wracają do domu

Wiek XI. W Afryce Zachodniej, królestwie Beninu, jednym z najstarszych i najlepiej rozwiniętych państw tego regionu, powstaje sztuka, która za kilkadziesiąt lat stanie się łupem wojennym, a za kilkaset będzie podziwiana w europejskich muzeach.

„Źle się stało, że je zabrano i źle się stało, że je zatrzymano” powiedziała niemiecka minister spraw zagranicznych, która wraz z minister kultury i mediów, 19 grudnia 2022 roku w stolicy Nigerii, Abudży, oficjalnie zwróciła pierwsze 20 cennych dzieł sztuki, tzw. Brązy z Beninu. Jak dalej podają niemieckie media, to wydarzenie świadczy o „gotowości do krytycznej oceny własnych działań. […] Nauczyliśmy się od was, że to, co oddajemy, jest częścią waszej historii, częścią tego, kim jesteście”. Łącznie w niemieckich muzeach jest tysiąc sztuk oryginalnych benińskich artefaktów, o które rząd nigeryjski walczy od 100 lat, stykając się z negatywnym oraz lekceważącym stanowiskiem rządów państw europejskich.

Jak jednak nigeryjskie dobra kultury, których nazwa jest myląca, gdyż nie wszystkie zabytki zostały wykonane z brązu, a w większości z kości słoniowej i mosiądzu, stały się obiektem rozmów nad restytucją skradzionych w czasach kolonialnych pozaeuropejskich dzieł sztuki? Cofnijmy się do XIX wieku, kiedy to na mapach w Zachodniej Afryce mamy rozkwitające dzięki handlowi olejem palmowym i kością słoniową królestwo Beninu, powstałe ok. 900 roku. Na drodze stają Brytyjczycy, którzy pochłonięci kolonizatorstwem Afryki, traktują królestwo Beninu jako przeszkodę ku dalszej ekspansji. W 1897 roku dochodzi do konfliktu zbrojnego, który po 8 dniach skończył się wygraną przybyszów z Londynu. Zaczyna się plądrowanie królestwa, z zamku wynoszone są tysiące dzieł sztuki, kamieni szlachetnych i innych kosztowności, by następnie przyozdobić nimi brytyjskie posiadłości. Część z nich trafia na sprzedaż, która miała pokryć wydatki związane z „karną ekspedycją”. Królestwo Beninu, zgrabione i zniszczone, włączone zostało jako część brytyjskiej kolonii Nigeria. Na aukcjach w Londynie znalazło się aż 5 tysięcy dzieł, które trafiają do państw europejskich, w większości do Niemiec, ale i do Stanów Zjednoczonych.

Brązy z Beninu są symbolem zagrabiania dziedzictwa Afryki. Przez całą drugą połowę XX wieku domagano się ich zwrotu, co spotykało się z negatywnym odbiorem wśród Europejczyków. Punktem, który spowodował, iż sprawa restytucji nabrała tempa było zlecenie, w 2018 roku, przez prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, wykonania raportu dotyczącego afrykańskich dzieł sztuki w kolekcjach francuskich, co skłoniło byłych kolonizatorów do pochylenia się nad tematem restytucji. Raport odsłonił szokującą prawdę. Mianowicie aż 90% zbiorów sztuki afrykańskiej znajduje się w europejskich kolekcjach. Niemcy pochyliły się nad tym tematem w czasie rozmów nad ich odpowiedzialnością w sprawie ludobójstwa ludu Herrero (dzisiejsza Namibia). W 2021 roku podpisane zostały pierwsze oficjalne pisma potwierdzające zwrot Brązów z Beninu do Nigerii.

Oddanie kilkunastu zabytków z ogromnych europejskich kolekcji do prawowitych państw ich pochodzenia, dla wielu jest tylko małym krokiem, a może nawet czymś nieznaczącym. Jednak dla byłych kolonii to odzyskanie części swojej tożsamości i dziedzictwa kulturowego. Dla byłych imperiów to moment pogodzenia się ze swoją przeszłością i próba zadośćuczynienia. Do muzeum brytyjskiego czeka długa kolejka dzieł, których zwrotu domagają się państwa byłych kolonii. „W narodowych zbiorach Holandii nie ma miejsca na obiekty pozyskane drogą kradzieży”, rząd holenderski tymi słowami przedstawia swoje stanowisko w sprawie restytucji. Może właśnie taka postawa powinna być prezentowana przez inne światowe rządy.

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *