W poniedziałek (6.03) sąd w Mińsku zaocznie skazał na 15 lat więzienia liderkę białoruskiej opozycji – Swiatłanę Cichanouską, natomiast jej współpracownika, byłego ministra kultury oraz ambasadora w Polsce – Pawła Łatuszkę na 18 lat. Władze zarzucają opozycjonistce „zdradę stanu, organizowanie masowych zamieszek, utworzenie formacji ekstremistycznej oraz podżeganie do wrogości”. Zarówno Cichanouska, jak i Łatuszka przebywają za granicą – przywódczyni opozycji o wyroku dowiedziała się podczas wizyty w Londynie – po otrzymaniu informacji wydała oświadczenie, w którym zwróciła uwagę przede wszystkim na tych, którzy zostali skazani przez reżim Łukaszenki na realne wyroki. Cichanouska w 2020 roku była kandydatką na prezydenta Białorusi w zastępstwie za swojego męża Siergieja, który podczas kampanii wyborczej został zatrzymany, a w grudniu 2021 roku skazany na 18 lat kolonii karnej. Cieszy się ona dużym poparciem ludności białoruskiej, która miała już dość autorytarnych rządów Aleksandra Łukaszenki. Mimo dużego wsparcia narodu, w oficjalnych wynikach podanych przez Centralną Komisja Republiki Białorusi ds. Wyborów i Prowadzenia Referendów Krajowych poniosła jednak druzgocącą porażkę. Podczas wieczoru wyborczego poinformowała, że wyników nie uznaje, argumentując to słowami: „Wierzę swoim oczom, a one mówią mi, że większość jest po naszej stronie”.

