Największy Strajk od 12 lat rozlał się po ulicach miast Wielkiej Brytanii.
Przeciwko rosnącym cenom życia związanym z 10% inflacją, wystąpili nauczyciele, wykładowcy akademiccy, pracownicy służby zdrowia i kolejarze. Największą grupą zawodową walcząca o podwyżki płac są nauczyciele, których praca od lat jest niewystarczająco wynagradzana. Jest to najszybciej malejąca grupa zawodowa w Wielkiej Brytanii, powodem tego stanu rzeczy są niezadowalające zarobki oraz syndrom wypalenia zawodowego związany z malejącym szacunkiem społecznym okazywanym przez rząd i społeczeństwo. Premier Rishi Sunak przyjął nieugiętą postawę, sprzeciwiając się żądaniom podwyżki płac, które jego zdaniem wpłynie na wzrost inflacji. Zdaniem protestujących obecny stan rzeczy jest wywołany długoletnimi zaniedbaniami płac w sektorze publicznym.
Obecnie w wyniku protestów zamknięto 85% szkół w Wielkiej Brytanii. Zdaniem NUE w protestach bierze udział 150 tys. nauczycieli i 70 tys. pracowników akademicki z terenów Wielkiej Brytanii. Sytuacja na wyspach jest napięta, opozycja zarzuca partii rządzącej brak działania w celu zażegnania protestów, w odpowiedzi na te zarzuty premier Rishi Sunak oskarżył przedstawicieli partii pracy o podburzanie społeczeństwa do dalszych protestów.

