EuropaFelieton

Cudze chwalicie, swego nie znacie – światowy fenomen polskich jarmarków świątecznych

Wraz z nadejściem grudnia świat wokół nas przechodzi metamorfozę. Barwnie udekorowane witryny sklepowe, rozświetlone, polukrowane iskrzącym śniegiem ulice oraz unoszący się tu i ówdzie zapach korzennych przypraw nie dają zapomnieć o zbliżających się wielkimi krokami świętach Bożego Narodzenia. Chcąc obudzić w sobie prawdziwego ducha świąt, tysiące ludzi co roku odwiedza sławne na całym świecie jarmarki, gdzie liczne stragany, przy akompaniamencie radosnej muzyki, oferują dobra takie jak grzane wino, lokalne przysmaki oraz cieszące oko rękodzieła. Tworząc tym samym magiczną atmosferę.

Tradycja ta, podobnie jak w przypadku ubierania choinki, sięga XIV wieku. Zapoczątkowana została w krajach niemieckojęzycznych – Austrii i Niemczech. Z czasem rozprzestrzeniła się na całą Europę, docierając około 20/30 lat temu do Polski, gdzie krakowski, poznański i wrocławski jarmark zajmują obecnie silną pozycję wśród najpopularniejszych kierunków city breaków wybieranych przez turystów, szukających mocy świątecznych wrażeń. Mimo że polskie jarmarki są stosunkowo świeżą inicjatywą, a ich powstanie zainspirowane zostało zagranicznym fenomenem, w ostatnich latach dumnie przodują w międzynarodowych rankingach. Brytyjski portal Christmas Tree World wyróżnił w tym roku jarmark w Krakowie tytułem najlepszego jarmarku bożonarodzeniowego w Europie. Zaraz za nim na liście figurują estoński Tallinn i węgierski Budapeszt. Z kolei w ankiecie przeprowadzonej przez portal Statistica jarmark gdański zyskał czwarte miejsce wśród ulubionych jarmarków świątecznych 2023/24 z wynikiem 51 089 głosów. Polskie jarmarki znalazły się również na 16 i 18 pozycji listy magazynu The Times oraz 4 w rankingu portalu European Best Destinations.

Jak widać, zestawienia te nie są tożsame, zwracając uwagę na różne czynniki definiujące jakość jarmarków, jednak nie ulega wątpliwości, że Polska utrzymuje w nich swoje stale wysokie miejsce.

Istotnym dla zagranicznych turystów elementem są przystępne ceny, zarówno towarów na samym jarmarku, jak i zakwaterowania w okolicy. Za noc w trzygwiazdkowym gdańskim hotelu zapłacimy średnio 65 euro, we wrocławskim z kolei 71, co według portalu Christmas Tree World, czyni te miasta najbardziej korzystnymi kierunkami podróży pod względem ekonomicznym. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku czterogwiazdkowego standardu, gdzie Poznań, ex aequo z Tallinem, otwierają listę.Podczas gdy Wrocław ląduje na miejscu 4. Jeśli chodzi o towary, niezawodnym punktem odniesienia okazuje się grzane wino, zwane również gløgg, gluhwein czy vin brulé, gdyż jego obecność na europejskich jarmarkach świątecznych urosła z czasem do rangi tradycji, elementu nieodłącznego niczym migoczące światełka czy majestatyczna choinka. Według badań przeprowadzonych przez Post Office, spośród 12 wybranych miast, najtańszego grzańca znajdziemy w Krakowie. Cena wynosi nieco ponad 2 funty, podczas gdy w Kopenhadze zapłacimy trzy razy więcej.

Jarmarki polskie stają się coraz bardziej doceniane i rozpoznawalne dzięki połączeniu względnej przystępności cenowej, urzekających scenerii tworzonych na rzecz wydarzenia oraz bogatej oferty regionalnych przysmaków, które dla turystów stanowią niemałą egzotyczną atrakcję.

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *