FelietonSport

Czy Euro 2024 było imprezą polityczną?

Dziś (14 lipca 2024 roku) zakończą się piłkarskie Mistrzostwa Europy. W meczu finałowym zmierzą się ze sobą reprezentacje Hiszpanii oraz Anglii.

Nie od dzisiaj wiadomo jednak, że tego typu imprezy to wydarzenia nie tylko sportowe, ale i polityczne, czy społeczne. Mogliśmy zaobserwować to także na kończącym się dziś turnieju. Oprócz spotkań między drużynami, padających goli, śpiewania hymnów narodowych, pojawiały się także prowokacyjne flagi kibiców, kontrowersyjne gesty, czy deklaracje polityczne piłkarzy.

Jednym z przykładów są słowa Kyliana Mbappe – kapitan reprezentacji Francji, w kontekście wyborów parlamentarnych w swoim kraju stwierdził, że wyborcze sukcesy Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen były „katastrofą” – wezwał więc do głosowania przeciw temu ugrupowaniu.
Dzień przed meczem z Portugalią i trzy dni przed drugą turą wyborów, na konferencji prasowej powiedział:

,,Sytuacja jest pilna. Bardziej niż kiedykolwiek trzeba iść i zagłosować. Nie możemy oddać kraju w ręce tych ludzi. Widzieliśmy wyniki pierwszej tury. Były katastrofalne. Mam nadzieje, że to się jeszcze zmieni i wszyscy się zjednoczą, by zagłosować na właściwą stronę’’

Kiedy zawodnik Realu Madryt mówił o „tych ludziach”, oczywiście chodziło mu o polityków Zjednoczenia Narodowego, prawicowej partii, która nie odpowiada jego przekonaniom, a która w pierwszej turze wyborów zdobyła rekordowe 33,5 proc. głosów.

Selekcjoner reprezentacji Francji – Didier Deschamps podkreślił, że szanuje prawo zawodników do prezentowania swoich poglądów politycznych:

,,Są świetnymi zawodnikami, ale też obywatelami Francji i nie są odporni lub obojętni na sytuację w kraju” – powiedział.

Turniej jakim jest Euro 2024 przypomniał także o trwającej wojnie. Wykorzystali to Ukraińcy, którzy w miastach, gdzie grała ich reprezentacja, wystawiali fragmenty trybun stadionu z Charkowa, zniszczonego przez rosyjskie rakiety.
Ukraińscy kibice na mecz ze Słowacją oprócz żółto -niebieskich flag przynieśli także sztandary wojskowe i portrety poległych żołnierzy. Nie mogło zabraknąć także z ich strony chłodnych ,,pozdrowień’’ dla Władimira Putina.
Jego imię wychwalali za to Serbowie, którzy mimo zakazu UEFA na swoich trybunach trzymali rosyjskie flagi.

Wrzało także między drużynami z Bałkanów. Kibice Albanii i Serbii podczas Mistrzostw „licytowali się” na transparentach do kogo należy Kosowo. Jeden z kosowskich dziennikarzy, który relacjonował mecz Anglia – Serbia, został pozbawiony akredytacji za pokazanie w kierunku serbskich kibiców, gestu dwugłowego orła. Kibice podczas meczu Albanii z Chorwacją wspólnie życzyli Serbom śmierci.

Szerokim echem odbiło się także zachowanie tureckiego reprezentanta – Merih’a Demirala, który podczas meczu z Austrią wykonał tzw. wilczy salut. Gest ten kojarzony jest z „Szarymi Wilkami” czyli największą ekstremistyczną grupą działającą w Turcji, odpowiedzialną za liczne akty przemocy i terroryzmu. Piłkarz został po tej sytuacji zawieszony na kolejne dwa mecze.

Szefowa niemieckiego MSW, Nancy Feaser podkreśliła:

,,Na naszych stadionach nie ma miejsca na symbol tureckich prawicowych ekstremistów.”

W ramach sprzeciwu wobec tej decyzji, tureccy kibice salutowali w ten sposób podczas ćwierćfinałowego spotkania z Holandią, na którym pojawił się także prezydent Turcji.

Trzeba jednak przyznać, że jednak impreza jaką jest Euro, dla większości piłkarskich turystów jest okazją do wspólnej zabawy, świętowania i przeżywania emocji.
Kiedy w grze była jeszcze Szkocja, na niemieckich ulicach rozbrzmiewały melodie grane na dudach. Holenderscy kibice natomiast po każdym meczu na drogach prowadzących do stadionu tworzyli pomarańczowe fale. Przed meczem z Włochami, albańscy fani łamali suchy makaron spaghetti na oczach włoskich fanów. Polacy nie byli lepsi – przed spotkaniem z Austrią przekonywali za pomocą transparentów, że schabowy jest lepszy od sznycla.

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *