Koalicja Trzecia Droga, zawiązana w 2023 roku przez Polskę 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe, miała być nową jakością w polskiej polityce. Łącząc centrowy, proeuropejski światopogląd z umiarkowanym konserwatyzmem, projekt ten zapowiadał alternatywę dla dominujących sił – Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej. Ich hasłem stało się „Ani Tusk, ani Kaczyński”, co trafiało do wyborców zmęczonych polaryzacją sceny politycznej. Zaledwie dwa lata po sukcesie wyborczym koalicja ogłosiła rozpad. Co doprowadziło do zakończenia tego eksperymentu politycznego?
Współpraca
Trzecia Droga w wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku zdobyła 14,4% głosów, co przełożyło się na 65 mandatów w Sejmie (33 mandaty dla Polski 2050, a 32 dla PSL) – niemal po równo podzielonych między te dwa ugrupowania. Był to trzeci wynik polityczny w kraju, który zagwarantował jej silną pozycję w rządzie Premiera RP Donalda Tuska. Hołownia w obecnej kadencji Sejmu był Marszałkiem Sejmu, a Kosiniak-Kamysz wicepremierem i ministrem obrony narodowej, czyli jednego z ważniejszych ministerstw w rządzie. Współpraca wyglądała na stabilną, a ugrupowania deklarowały wspólną pracę na rzecz reformy systemu emerytalnego, wsparcia OZE, deregulacji podatkowej oraz ochrony przedsiębiorców.
Różnice światopoglądowe
Jednak pod powierzchnią coraz wyraźniej rysowały się różnice światopoglądowe. Polska 2050 miała charakter bardziej liberalny – popierała m.in. większą rolę państwa w transformacji energetycznej, postulowała świeckie państwo, a w kwestii aborcji skłaniała się ku liberalizacji prawa. PSL, zakorzenione w wartościach chrześcijańsko-demokratycznych i oparte na elektoracie wiejskim, zachowywało bardziej konserwatywne stanowisko, szczególnie w sprawach obyczajowych. Mimo formalnego porozumienia o „wolności sumienia” w sprawach światopoglądowych, praktyka pokazała, że wewnętrzne napięcia narastały.
Wybory prezydenckie jako punkt zwrotny
Kolejnym punktem zapalnym okazały się wybory prezydenckie w 2025 roku. Szymon Hołownia, kandydat Trzeciej Drogi, uzyskał jedynie 4,99% głosów, nie wchodząc do II tury. PSL, choć formalnie popierało Hołownię, nie zaangażowało się w kampanię z pełną mocą – Kosiniak-Kamysz publicznie wsparł Rafała Trzaskowskiego dopiero po I turze. Dla Polski 2050 był to sygnał, że wspólna wizja polityczna się wyczerpuje.
Decyzja o zakończeniu współpracy
Ostateczna decyzja o zakończeniu współpracy zapadła 17 czerwca 2025 roku. Rada Naczelna PSL, choć nie ogłosiła formalnego końca koalicji, jednoznacznie stwierdziła, że Trzecia Droga była „projektem wyborczym”, który dobiegł końca po czterech wspólnych kampaniach: do parlamentu, samorządu, europarlamentu i prezydenckiej. Szymon Hołownia zareagował dyplomatycznie – dziękował za dotychczasową współpracę, zaznaczając, że partnerzy „umówili się na cztery wybory” i ten etap został zamknięty. Obie strony zapowiedziały kontynuację współpracy w ramach rządu, ale w osobnych formułach partyjnych.
Bez Trzeciej Drogi
Rozpad Trzeciej Drogi ma większe znaczenie niż tylko rozłam dwóch partii. Pokazuje ograniczenia politycznego centrum w Polsce – przestrzeni, która w teorii miała łączyć różne środowiska w duchu kompromisu, ale w praktyce okazała się krucha wobec presji wyborczej i różnic ideowych. Polska 2050 zamierza kontynuować swoją misję jako nowoczesna, centrowa siła progresywna, budując tożsamość wokół reform społecznych i transformacji energetycznej. Natomiast PSL chce odzyskać własną tożsamość jako reprezentanta polskiej wsi, samorządów i tradycyjnych wartości – z zamiarem startu w kolejnych wyborach samodzielnie.
Czy była to strategiczna pomyłka, czy naturalne zakończenie pragmatycznej współpracy? Trudno dziś jednoznacznie ocenić. Pewne jest jedno – idea umiarkowanego środka w Polsce musi przejść głęboką rewizję, jeśli ma przetrwać w coraz bardziej spolaryzowanym społeczeństwie.

