„Polska szlachta pod lupą współczesnej satyry – serial ,,1670” jako krytyczne spojrzenie na dziedzictwo feudalnej Europy Środkowo-Wschodniej”.
Na platformie Netflix 17 września tego roku odbyła się premiera drugiego sezonu serialu ,,1670” w reżyserii Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzieli. Jest to serial komediowo-kostiumowy w formie mockumentu osadzony w realiach XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Produkcja w satyryczny sposób przedstawia codzienne życie szlacheckiego dworu i relacje międzyludzkie panujące w epoce baroku, czyli czasie sarmatyzmu. Przez wykorzystanie współczesnego języka i ówczesnych obyczajów oraz narodowych tradycji, serial pokazuje absurdy i przemoc strukturalną systemu feudalnego, który przez wieki definiował społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Bohaterowie mówią językiem XXI wieku i zachowują się w niektórych scenach tak, jakby byli w jakimś reality show, co jest lustrem teraźniejszości i widzowie mogą się utożsamiać z postaciami z serialu. Serial nie tylko bawi i służy jedynie rozrywce, ale także może nam uświadomić, że historia, choć odległa, wciąż oddziałuje na współczesną rzeczywistość i naszą tożsamość narodową. W tym artykule zauważę, że ,,1670” stał się narzędziem krytyki kultury oraz społeczeństwa, ponieważ za pośrednictwem humoru i groteski demaskuje prawdę o ,,złotym wieku” i odkrywa mechanizmy władzy, opresji i społecznej hipokryzji, co jest dziedzictwem feudalizmu peryferii Europy.
Szkodliwość sarmatyzmu i feudalizmu
W XVII wieku intensywnie rozwija się sarmatyzm, czyli ideologia i styl życia szlachty. Polscy szlachcice wierzyli, że pochodzą od starożytnego ludu Sarmatów charakteryzującego się walecznością i wolnością, który przed wiekami osiedlił się na ziemiach polskich. Sarmatyzm kształtował nie tylko ubiór i codzienne życie szlachty, ale także jej moralność i sposób postrzegania świata. Ten system uznawał tylko szlachciców za ,,prawdziwych” Polaków, którzy mają prawo do władzy i duchowego przywództwa. Oznaczało to marginalizację innych grup społecznych, szczególnie chłopów, mieszczan i mniejszości religijnych, co powszechnie rodziło u sarmatów megalomanię, konserwatyzm, ksenofobię. W krajach Europy Zachodniej od końca średniowiecza następowała stopniowa emancypacja mieszczaństwa i rozpad systemu feudalnego, natomiast Europa Środkowo-Wschodnia, a w tym Polska, dalej pielęgnowała model pańszczyźniany. Rzeczpospolita od XVI wieku pogłębiała intensywną eksploatację chłopów, co powiększało podział społeczny przy jednoczesnym wzroście potęgi szlachty i przekonaniu w późniejszych wiekach o jej wyjątkowości. Po upadku Rzeczpospolitej, w czasie zaborów i przez cały romantyzm, uważano polską szlachtę za przedstawicieli ustroju wolności i twórców polskiej tradycji oraz obyczajowości. Nikt nie postrzegał nigdy wcześniej szlachty za społeczność, która szerzyła opresję, nietolerancję, nierówności i wpływała często negatywnie na sprawy narodowe. To myślenie zaczęto zwalczać dopiero po latach i dzisiaj mamy odwagę powiedzieć wprost, co w kulturze szlacheckiej było szkodliwe, czego przykładem jest powstanie serialu ,,1670”, który burzy mit sarmacki.
Utrwalone stereotypy i uniwersalność przekazu
Serial dokumentuje życie dworu w teatralny sposób, co potęguje uniwersalność przekazu, bo my, widzowie, mamy wrażenie, jakby te wydarzenie nie były nam tak odległe, a serialowe postacie moglibyśmy dostrzec dzisiaj na co dzień w naszym otoczeniu. Główną postacią jest Jan Paweł Adamczewski, czyli głowa rodu, pan dworu, szlachcic, który uważa się za największego Polaka, pierwszego Jana Pawła, co oczywiście jest satyrycznym nawiązaniem do polskiego papieża – Jana Pawła II, który przecież żył wieki później niż siedemnastowieczna szlachta. Właściciel Adamczychy jest pełen pychy i ambicji, uważa się za genialnego, jest zapatrzony w siebie. Stale próbuje zdobyć władze i wpływy, nie zważając na żadne zasady moralne czy na własne ograniczenia. Jego pomysły stwarzają wiele komicznych sytuacji w serialu. Jego żona Zofia jest inteligentna i bardziej rozsądna, ale jest ofiarą szlacheckiego życia przy swoim mężu, które jest ograniczone i nie pozwala jej na rozwój, dlatego musi grać potulną, wspierającą partnerkę. Jego córka Aniela jest postacią kontrastową, dlatego że jako jedyna chce zburzyć patriarchat i głosi idee emancypacyjne i feministyczne, sama chodzi w spodniach i ma dobry, przyjazny kontakt z chłopami w przeciwieństwie do reszty rodziny, która gardzi służbą. Serial jednak na jej przykładzie pokazuje, jak ciężko jest się przebić przez ,,bańkę”, w której żyją przedstawiciele szlachty, którzy cenią sobie jedynie wolność, tradycjonalizm oraz konserwatyzm, dlatego nie są chętni na jakiekolwiek zmiany. Synowie Adamczewskiego są podobni do ojca i mają stare poglądy wpojone przez niego, ale też patrzą na swoją prywatę, wykonując polecenia ojca. Chłopstwo, które często jest bardziej inteligentne, pomysłowe i nowoczesne niż serialowa szlachta, wnosi dodatkowe napięcia klasowe i pokoleniowe, ukazując pełne spektrum absurdów sarmackiej rzeczywistości. W serialu ,,1670” odnajdziemy wyśmianie systemu pańszczyźnianego i relacji pan-chłop, a także dekonstrukcję idei wolności szlacheckiej. Twórcy ekranizacji obnażają religijny fanatyzm i szowinizm bohaterów, i wreszcie – pokazują szlachtę jako klasę pasożytniczą, oderwaną od realiów i tkwiącą w przekonaniu o własnej wyższości.
Ważny głos w dyskusji o historii europejskiej
Serial ,,1670” mówi o przeszłości Polski, natomiast jego przekaz można odczytać szerzej, bo krytykuje ogólnie społeczeństwa oparte na nierównościach dziedzicznych, patriarchacie i nacjonalizmie. W innych krajach regionu, od Węgier po Ukrainę, miały miejsce podobne zjawiska i do dzisiaj funkcjonują jako elementy tożsamości narodowej. W tych państwach też pojawiły się różne ekranizacje prześmiewczo, z dystansem i ironią podchodzące do historii. Wniosek z tego taki, że ,,1670” to nie tylko odważna komedia pełniąca funkcję krytycznego zwierciadła, ale też propozycja nowego spojrzenia na przeszłość Europy Środkowo-Wschodniej zakorzenioną w feudalnym systemie wartości. Serial, obalając mit sarmacki, otwiera oczy dzisiejszemu społeczeństwu i pokazuje, że obraz naszej przeszłości nie jest tylko heroiczny, ale też bywa groteskowy. Ekranizacja może więc edukować dzisiejszego widza, bo my nie pragniemy tylko śmiesznej rozrywki, tylko chcemy też dojść do jakichś refleksji, nawet gdy wiąże się to z odczuciem bólu czy smutku spowodowanego ,,wyśmianiem szlachty”.
