W dniu 18 września 2025 roku Rada Miasta Stołecznego Warszawy po długiej i burzliwej debacie przyjęła uchwałę wprowadzającą pilotażowy zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w wybranych częściach miasta. To odpowiedź na rosnące skargi mieszkańców na hałas, zakłócanie porządku i spożywanie alkoholu w przestrzeni publicznej nocą. Program, nazwany „Bezpieczna noc”, zakłada wprowadzenie ograniczeń w dwóch dzielnicach: Śródmieściu i na Pradze-Północ.
Projekt Lewicy i stowarzyszenia MJN
Początkowo rozważano bardziej restrykcyjne warianty. Projekt radnych Lewicy i stowarzyszenia Miasto Jest Nasze przewidywał zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych od godziny 22:00 do 6:00 w całej stolicy. Z kolei prezydent Rafał Trzaskowski zaproponował zakaz od 23:00 do 6:00, również dla całego miasta, z trzymiesięcznym okresem karencji dla sprzedawców. Oba pomysły spotkały się jednak z krytyką – aż 14 z 18 dzielnic wydało negatywną opinię wobec pomysłu ogólno miejskiej prohibicji. Ostatecznie prezydent wycofał swój projekt, a rada przyjęła kompromisowy pilotaż ograniczony do dwóch najbardziej problematycznych dzielnic.
W jakich miejscach nie kupimy alkoholu
Zakaz obejmie wyłącznie sklepy i stacje benzynowe – restauracje, puby i bary pozostaną wyłączone z regulacji. Radni zdecydowali też o krótkim, 14-dniowym okresie między uchwaleniem a wejściem w życie zakazu. Przyjęto go większością głosów Koalicji Obywatelskiej (36 „za”, 8 „przeciw”), przy czym radni Prawa i Sprawiedliwości nie wzięli udziału w głosowaniu.
„Bezpieczna noc” – co za tym stoi
Wprowadzeniu pilotażu towarzyszy program „Bezpieczna noc”, który zakłada dodatkowe działania: mapowanie miejsc szczególnie uciążliwych nocą, edukację mieszkańców i sprzedawców alkoholu, wzmocnienie patroli policji i straży miejskiej, a także monitoring przestrzeni publicznej. Władze podkreślają, że chodzi o wyważenie potrzeb mieszkańców, bezpieczeństwa i wolności prowadzenia działalności handlowej.
Kontrowersje polityczne, jak również rezygnacje
Decyzja wywołała jednak kontrowersje polityczne. Wiceprezydent Jacek Wiśnicki z Polski 2050 zrezygnował ze stanowiska, uznając przyjęte rozwiązanie za „fasadowe” i zbyt ograniczone w stosunku do problemu. Z kolei radni Lewicy i Miasta Jest Nasze argumentowali, że zakaz powinien objąć większy obszar miasta, aby był skuteczny.
Podsumowanie: test czy trwały zakaz
Warszawska prohibicja nocna ma charakter testowy – wyniki pilotażu zdecydują, czy zakaz zostanie utrzymany, rozszerzony na kolejne dzielnice, czy może zniesiony. Władze miasta zapowiadają, że ocena skutków programu obejmie liczbę interwencji służb, bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej oraz wpływ na mieszkańców i handel. To pierwszy krok w kierunku uporządkowania nocnego życia stolicy, ale także wyzwanie, by znaleźć równowagę między komfortem mieszkańców a swobodą prowadzenia działalności gospodarczej.

