EuropaFelieton

Niemcy przed wyborami: Elon Musk wzywa do głosowania na AfD


Niemcy stoją przed przedterminowymi wyborami do Bundestagu, które odbędą się 23 lutego. Tymczasem Elon Musk – człowiek, zasiadający w administracji Donalda Trumpa, wzywa do głosowania na Alternatywę dla Niemiec. Partię, która jest nacjonalistyczna, choć część członków wyraża poglądy neonazistowskie. Czy mamy się czego bać?


Musk popiera AfD
Elon Musk rozmawiał z przewodniczącą AfD – Alice Weidel. Oboje skrytykowali rządy eks-kanclerz Angeli Merkel i koalicji SPD-Zielonych z kanclerzem Olafem Scholzem na czele, stwierdzając, iż ich polityka doprowadziła do kryzysu energetycznego w Niemczech. Za katastrofalną uznali decyzję rządu Angeli Merkel o zamknięciu elektrowni jądrowej. Krytyce poddali również system edukacji w Niemczech, który został według nich zniszczony przez ideologię Woke. Ponadto Scholz został skrytykowany za wyrzucenie ogromnych sum pieniężnych na imigrantów. Stwierdził również, że kanclerz Scholz prowadzi Niemcy ku upadkowi.


Sondaże przedwyborcze
Sondaże nie są litościwe dla SPD. SPD zajmuje dopiero trzecie miejsce z wynikiem 16%. Liderem sondaży jest Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) z wynikiem 31%, co oznacza, że uplasowali się na pozycji lidera. AfD zajmuje drugie miejsce z wynikiem 20%. Współtworząca razem z socjaldemokratami rząd federalny partia Zieloni uzyskują 13%. Natomiast Freie Demokratische Partei (FDP), która opuściła koalicję pod koniec 2024 roku, uzyskuje 4%. Według tych samych sondaży Sojusz Sahry Wagenknecht uzyskuje 6% poparcia, a Die Linke (Lewica) – 3%. Należy zaznaczyć, że do 23 lutego jeszcze wiele może się zmienić. Jeśli chodzi o mandaty obsadzane w wyniku wyborów proporcjonalnych, możemy zauważyć, że progu wyborczego 5% nie przekroczyły FDP i Die Linke.


Niemiecki system wyborczy
W Niemczech panuje system mieszany, łączący elementy systemu proporcjonalnego i większościowego. Powoduje to, że połowa deputowanych do Bundestagu jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Pozostała połowa wybierana jest na deputowanych z tzw. list krajowych na szczeblu kraju związkowego. W Niemczech jest 299 okręgów wyborczych, w których zamieszkuje ok. 250 tys. Obywateli. Podział mandatów w Bundestagu odbywa się według metody Sainte-Laguë. Zasady progu wyborczego różnią się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce, mimo tego, że zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, wynosi 5%. Próg wyborczy w Niemczech jest stosowany wobec list krajowych, a partie, które go nie przekroczą również mogą mieć swoich przedstawicieli z JOWów, ponieważ są wybierani większością głosów. Pojawia się również zjawisko mandatu nadliczbowego. Dokładną liczbę mandatów przypadających każdej z partii wylicza się i następnie dzieli się pomiędzy krajowe listy partyjne.


Strach przed populizmem
Opcja populistyczna, którą niewątpliwie jest nacjonalistyczna partia AfD zdobywa coraz więcej potencjalnych wyborców. Niemiecka skrajna prawica po raz pierwszy od bardzo wielu lat ma szansę dojść do władzy. Nie jest to oczywiście opcja tak skrajna w Niemczech, jak niszowe partie neonazistowskie, m.in. Die Heimat, ale równie niebezpieczna. Wielu polityków AfD publicznie pochwala zbrodnie nazistowskie albo neguje wiele faktów związanych z okresem nazistowskim w Niemczech. Jeżeli weźmiemy pod uwagę perspektywę bezpieczeństwa Europy to niebezpieczne jest to, że AfD chciałaby znieść sankcje nałożone na Rosję po ataku na Ukrainę w 2022 roku, co oznaczałoby dalsze finansowanie rosyjskiej machiny wojennej. Co do obecności w Bundestagu, możemy się spodziewać, że nawet jeśli AfD nie wygra, może uzyskać wystarczającą liczbę deputowanych, aby uniemożliwić samodzielne rządzenie CDU. O tym, jak będzie wyglądał przyszły Bundestag i rząd federalny, przekonamy się dopiero w lutym.

Fot. X/Alice Weidel

Shares:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *